Antiope wyjścia nie mam - prywatnie nie pójdę, bo z kasą cienko
die perle no to kciuki za M co by się przekonał - ja mojemu podsunęłam kilka artykułów o znaczeniu wsparcia partnera dla rodzącej ;-)
Gaga P spełniłam dziś Twoje kulinarne marzenie ;-)
madziarena jak biodra bolą i wszystko co opisałaś, to najpewniej miednica się rozchodzi - ja przy synku w 5 miesiącu swoje spodnie najdalej do ud wciągałam - tak mi się biodra rozeszły; najwięcej właśnie na początku to czułam, a potem pod koniec - to już była masakra, przyznaję; na szczęście po porodzie wróciły na swoje miejsce.
deli mocne, mocne kciuki za Was - za Ciebie i Groszka. Wspieram najlepiej jak potrafię - myśl pozytywnie.
szczęściara super że już po wszystkim - dbaj o siebie
nula czasem zdarzył się mały grzeszek (przy Rafale) - jak nie było innej opcji najczęściej, a czasem bo tylko na to miałam ochotę (pamiętam podróż do rodzinki pod Poznaniem - no jak nic musiałam mieć w drodze hot-doga i przegonił mi mdłości). Teraz też już raz zjadłam jakiegoś mało apetycznego kurczakoburgera - generalnie daleka jestem od fast-foodów, ale czasem się zdarzy i dramatu z tego nie robię ;-)
Chipsy, paluszki i tp to w ogóle nie moja bajka, tak samo jak napoje gazowane.
La Mari i ja się zgadzam z Twoim podejściem
A ja sama robię podejście do łóżka - jutro pędzę do znajomej, to przydałoby się chociaż spróbować wyspać ;-)
Śpijcie dobrze i śnijcie o swoich Fasolkach :-)