reklama

Październik 2013:)

Dziewczyny, ja uważam jeszcze inaczej.
Nie uważam, że jesteśmy samolubne, albo niemiłe dla siebie , albo jeszcze inne gorsze rzeczy.. Każda z nas ma inne odczucia. Niektóre utożsamiają się z tymi co tracą dzieciaczki, niektóre boją się na samą myśl,że je też to może spotkać,a niektóre nie chcą tego czytać, niektóre przyjmują do wiadomości, współczują i żyją dalej... Dziewczyny proszę przestańcie na siebie naskakiwać, bo przecież mamy się tu pocieszać, klepać po plecach w razie potrzeby i uśmiechać wspólnie, opowiadając głupie historie:)
 
reklama
Pietrucha masz rację..ale musiałam zareagować.. bo aż mnie coś ścisnęło:cool:.

Bosmanka- niezły utwór;-). My jednak musieliśmy przytulańca zatańczyć..bo nauka tańca z moim M. nie wchodziła w grę:-p
 
myślę że każda z nas ma w sobie gdzieś te obawy że coś może być źle ale staramy się odpychać te myśli...
ja mam w piątek usg i też się boje ale to normalne :) nie moge się doczekać ruchów dziecka wtedy wiekszosc stresów odchodzi :)
nie ukrywam że w weekend poczułam małe motylki ale prędzej stawiam na gazy w jelitach niz na dzidziusia bo pewnie jest za słabe ma ruchy jeszcze żebym mogła wyczuć :)

dziś za szybko wstalam i pociągneło mnie coś na dole że az sie skuliłam z bólu... wiec dziewczyny uwazajcie ;/
 
My mieliśmy 4 prywatne lekcje, na których głównie stworzyliśmy choreografię. Potem ze ściągami na kartce jeździliśmy samochodem do lasu i tam trenowaliśmy, przy muzyce z radia samochodowego ;) Chcieliśmy to utrzymać w tajemnicy i się udało. Przed samym tańcem musiałam (mąż też) łyknąć parę głębszych, bo tak się stresowałam. Zakładałam pod sukienkę legginsy, bo jak mnie Jędrek podrzucał i robiłam gwiazdę, to mi dupsko na wierzch wychodziło :)
 
dziś za szybko wstalam i pociągneło mnie coś na dole że az sie skuliłam z bólu... wiec dziewczyny uwazajcie ;/

Mnie się wczoraj coś takiego zdarzyło po raz pierwszy. Kucałam i nagle wstałam i zakuło. Ale tak dziwnie. Nie było to ciągnięcie tylko takie kłucie centralnie, w dole brzucha, które trwało może z 2 sek. Potem jeszcze po godzinie się to powtórzyło. Też się przestraszyłam, ale dzisiaj na szczęście już się nie powtórzyło.
 
Mnie się wczoraj coś takiego zdarzyło po raz pierwszy. Kucałam i nagle wstałam i zakuło. Ale tak dziwnie. Nie było to ciągnięcie tylko takie kłucie centralnie, w dole brzucha, które trwało może z 2 sek. Potem jeszcze po godzinie się to powtórzyło. Też się przestraszyłam, ale dzisiaj na szczęście już się nie powtórzyło.

ja mialam tak dzis rano jak sie obudzilam tylko troche dluzsze i powtorzylo sie dwa razy. troche sie wystraszylam ale pozniej juz cisza.
 
Mnie się wczoraj coś takiego zdarzyło po raz pierwszy. Kucałam i nagle wstałam i zakuło. Ale tak dziwnie. Nie było to ciągnięcie tylko takie kłucie centralnie, w dole brzucha, które trwało może z 2 sek. Potem jeszcze po godzinie się to powtórzyło. Też się przestraszyłam, ale dzisiaj na szczęście już się nie powtórzyło.

mnie sie to ktorys raz zdarzylo ale wczesniej nie tak silnie... aż kolega podbiegł pytał sie czy wszystko w porzadku ...
 
Takie odczucia są absolutnie normalne.. cholera znów zapomniałam jak sie nazywają te 'nitki' co trzymają macicę:-p.
W każdym razie mój ginek powiedział,że to jest tak jak z namiotem i śledziami..
Im macica bardziej rośnie, tym nitki się naprężają i ciągną- można wziąć nospę jak to Wam mocno przeszkadza. W każdym razie to nie zmienia faktu że musimy trochę zwolnić..i ostrożnie się poruszać.. nie schylajcie się tylko kucajcie.. nie biegajcie itd;-)
 
reklama
MartOocha mówisz o więzadłach :) Ale u mnie to na pewno nie były one. One ciągną po bokach, przy pachwinach, a mnie zakuło centralnie w macicy.
A tego rozciągania w ogóle nie czułam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry