reklama

Październik 2013:)

reklama
Cześć dziewczyny - nie nadrobię :no:
Melduję tylko, że u mnie przedswiąteczno-przedimprezowy rwetes, czuję się do tego fatalnie, w dodatku synek dba, żeby się mamusia wysypiała, więc kładę się spać najpóźniej 20-21; siła wyższa.

Widziałam, że kilka z nas dotknęło nieszczęście - Paola, debora, Gaga P - współczuję serdecznie straty :-(
Tym, które się tym stresują, mogę jedynie napisać, że to życie - nie zawsze jest tylko kolorowe...

I jest chyba nowa "buzia" - mediana, tak? witam.

Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i życzę spokoju ;-)


edit:
Malta tantum verde, stodal, *spam* (to jak dla mnie ściema - głównie wyciąg z czosnku, a cena powalająca), domowa mikstura z czosnku, miodu i soku z cytryny wychodzi taniej ;-):tak:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
zabcia głos oddany - mina przednia:))

A ja z porządków świątecznych ... posprzątałam auto... :)) Dom jeszcze czeka na swoją kolej :)
 
a ja jakiegoś stresa ostatnimi dniami złapałam i poleciałam dziś na USG- wszystko ok :) Maluszek ma 4,5 cm i pięknie się poruszał.. kolejna wizyta USG genetyczne za 10 dni.
Kamień z serca!:tak:
Oczywiście lekarz wykukał jakiegoś małego mięśniaczka w szyjce macicy..nie ma to wpływu na ciąże ale jak urośnie to możliwe że będę miała wskazanie do cesarki.. i tak to jest z tym 'planowaniem' porodu..:sorry:. Ale ja akurat należę do tych co cesarki się nie boją.. najważniejsze aby maluszek był zdrowiutki!
A mięśniaczek może równie dobrze się skurczyć- nie wiadomo.
 
Dzięki Kobietki . Mam taki inhalator to spróbuje z solą fizjologiczną a z tantum verde poczekam . ;) u mnie porzadki narazie leżą ledwo co odkurzone i kurze wytarte. czas się wziąć za moją szafę ;) ale na razie szał świątecznych pisanek ;)
 
martOocha super! Z tym planowaniem porodu masz rację. Ja nie to, że boję się cesarki, po prostu nie chcę jej mieć i tyle. Zawsze chciałam przeżyć naturalny poród, bo… jest naturalny. :-)
 
reklama
Wiecie co dziewczynki, chyba jednak zrezygnuję z tej państwowej ginki. Strasznie się stresowałam tym, czy dobrze robię biorąc ten Macmiror i zadzwoniłam do ginki prywatnej się skonsultować. Powiedziała mi, że przede wszystkim tamta nie powinna mi żadnego leku bez posiewu przepisywać, bo tak naprawdę nie wiadomo na co mnie trzeba leczyć. Poza tym powiedziała, że z tym Macmirorem trzeba być ostrożnym w stosowaniu w pierwszym trymestrze. Powiedziała, żebym go nie brała, tylko, żebym jutro zrobiła posiew i z wynikiem podskoczyła do niej, to już bez wizyty mi wypisze receptę. Teraz tylko strasznie się stresuję, czy ta jedna wczorajsza globulka nie zaszkodziła maleństwu. :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry