Cześć.
Odpuściłam sobie wczoraj dwie strony, to teraz mam za swoje - prawie dyszka
Antiope troskliwy ten Twój z tą wodą, nie ma co

Ja nigdy gazowanego nie piłam - ewentualnie lekko gazowaną wodę - może spróbuj takiej?
madziarena jak to zamknięte dwa miesiące? W przedszkolach mają najwyżej miesiąc urlopu, a i wtedy musi być placówka dyżurująca, która musi przyjąć dzieci z tej, która ma urlop
die jeśli o pielęgnację siusiaka chodzi, to śmiało mogę powiedzieć, że przez ten rok z okładem stałam się ekspertką -od początku jesteśmy pod opieką bardzo dobrej nefrolog. Ale prawda jest taka, że wszystko zależy od siusiaka - no bo każdy zupęłnie inny. U małego był od początku bardzo, bardzo wąski - nie było mowy o żadnym odciąganiu, ale z racji infekcji, które się nas czepiały, musieliśmy delikatnie!!! bardzo niewiele odsuwać (tyle co nic w zasadzie - bardziej złapać w palce; nie wiem jak to zobrazować) i zwyczajnie przemywać czystym gazikiem. Co nadgorliwsi lekarze straszyli zabiegiem nacinania (na co pukałam się w głowę, bo do 3 roku życia - a często nawet dłużej - taka fizjologiczna stulejka jest zjawiskiem naturalnym i dziecko wyrasta z niej samo). Natomiast rzeczywiście błędem jest odciąganie na siłę, zbyt mocne, bo łatwo narobić szkód. Niemniej całkowity brak pielęgnacji też nie jest dobry - my stosowaliśmy się do instrukcji lekarki i dziś już wszystko ładnie odchodzi, tylko przy wędzidełku brakuje jeszcze jakichś 2 mm i tam właśnie ostatnio zaczęła się zbierać wydzielina tworząc coś w rodzaju ropnego pęcherzyka - gdyby nie to, że mieliśmy złe wyniki moczu, nie byłoby żadnej ingerencji, ale był stan zapalny i może się powtórzyć, tak samo jak może dojść do pęknięcia tego samoistnie (bo wyraźnie małemu to przeszkadza i jak tylko nadarzy się okazja, to próbuje grzebać), a wtedy zrosty, blizny i będzie jeszcze gorzej. Do tego u nas dochodzi lekkie zwężenie (które moim zdaniem zawdzięczamy cewnikowaniu w szpitalu, z któym pielęgniarki miały spory problem - stąd wiem,, że przy drugim dziecku na żadne cewnikowanie zgody nie wyrażę; mogę siedzieć i czatować z kubeczkiem, jak zajdzie potrzeba ;-))
Osobiście sie tym nie stresuję - wiem, że zabieg nie jest skomplikowany, a starsi chlopcy twierdzą również że niezbyt bolesny.
Co do muzyki to ja też jestem zdania, że takową to się grało jeszcze w latach 90-tych, a potem to już tylko jakieś imitacje, między którymi czasem uda się komuś zrobić coś dla ucha, ale raczej rzadko

Ale się uśmiałam z tego Twojego Groszka - widać z charakterkiem będzie

Ciekawe po kim

MOje kopie cały czas, ale jakoś nie zwracam na to uwagi (jak na oddychanie własne) - bo Rafał to, Rafał tamto, a to znów coś innego i normalnie nie mam czasu się na tym skupiać
nnatalie oj faktycznie czas pędzi jak szalony - nim się obejrzymy, będziesz nam tu swoje pannice prezentować. Bo Ty chyba raczej z tych pierwszych będziesz, nie? Ja tam w ogóle tak daleko nie myślę - jeszcze jest tyle do zrobienia (u mnie), że poród to dla mnie na tę chwilę wydarzenie dość abstrakcyjne...
Te suwaczki to takie, wiesz.... Z liczeniem też nie wpadajmy w paranoję - najbardziej mnie wkurzało w pierwszej ciązy jak byłam na badaniach w szpitalu, że 3x dziennie kazli liczyć przez całą godzinę; i tak się doliczyć można było np. 40 ruchów - koszmar. Potem to sobie czasem doliczyłam do tych 10 (co zajmowało na ogół kwadrans) i tyle - tak raz na jakiś czas, kontrolnie. Nawet nie codziennie, bo mały i tak się non stop wiercił.
Dżaga mój ostatnio też głównie powietrzem i czasem z mleka żyje; może to taka pogoda?
Mój
M w prasowaniu sprawdza sie całkiem nieźle - gorzej, że nie składa potem, jak ja chcę, ale przecież to drobiazg - nauczyłam się to ignorować ;-)
die ja Ci powiem, że do pielęgnacji starczył nam w zasadzie płyn do kąpieli z oillan (tańsza wersja rozreklamowanego oillatum), obecnie jedziemy na mydełku tej samej firmy - po nim nie muszę już niczym smarować; tylko trochę linomagu zielonego do pupy i krem do buzi (u nas akurat emolium). Jak się coś nie fajnie robiło na skórze (od razu "co mama zjadła?"

), to nadmanganian potasu (kalium) albo mąka ziemniaczana i gitarrra. A cały arsenał płynów marek różnych (głównie z prezentów) stoi i się kurzy - swoją drogą tak się to to pieni, że ja nie wiem, jak można dziecko w tym kąpać; tzn. jak je wyjąć po kąpieli, żeby w pianie nie było

Popieram - pudrom mówimy zdecydowane NIE, tak samo jak nadmiarowi kosmetyków do pupy - ja smarowałam troszkę tym linomagiem na początku 2-3 razy na dobę, a nieco później już tylko na noc. Nie mieliśmy żadnych odparzeń, ani nawet podrażnień; raz tylko przy brzydszej kupce pojawiły się kropki, z którymi rozprawiliśmy się właśnie za pomocą mąki

Mówisz, że też możesz nie dojechać na czas? No to jesteśmy dwie ;-) Ja wychodzę z założenia, że co ma być, to będzie...
.....................
Dobra laski, mała przerwa na obiad - a dziś naleśniki smażę i od razu na jutro żeberka upiekę (bo jutro wybywam z rana na giełdę staroci - może się pozbędę choć części gratów; pokój za tydzien musze odgruzować, bo goście przyjeżdżają na 2 tygodnie). Doczytam resztę po południu (mam nadzieję)