Witajcie dziewczyny! Ale u nas ciepełko! masakra! Chyba będę zmuszona znowu założyć ciemny koc na okna, bo wtedy słońce nie przechodzi i jest świetny cień! Bo nawet mój super ekstra wiatrak zakupiony własnie na okres ciązowy nie pomaga
Za mna dzisiejszy test obciazenia glukozą. Nie było tak źle. Pani pozwolila mi dodać sobie cytryny, bo ona zmniejsza słodkość glukozy a nie wpływa na wynik. Więc dało sie przezyc. Na szczescie nic mi sie nie działo, tylko ciągle mi sie tą glukoza odbijało

i jak na prawdziwą panikarę igłową przystało, nie fiknęłam ani razu podczas pobierania krwi. Wyniki po południu
Co to kawki, to ja codziennie piję kawę mrożoną własnej roboty, z jednej łyżeczki kawy, którą zalewam mlekiem. I nie ma mowy zebym z niej zrezygnowała!!! Zresztą jest to tak mała ilość kawy, a w nocy śpię jak dzidziuś, no z małymi przerwami na siusiu
Co do L4, to ja chyba od 9-10 tygodnia ciązy jestem na zwolnieniu, na który wysłała mnie SAMA dyrektorka. Jako że jestem nauczycielką i pracuję w przedszkolu, nie było mowy o tym abym nadal pracowała. Dzieci ciągle chorują (wkurza mnie gadanie matek, które stwierdzaja, że mają 2-3 dzieci w domu i one też chorują a jakos musza sobie radzic, bo to zupelnie INNA sytuacja), nie pamiętają że trzeba zakryć twarz podczas kichania, rodzice nie zwracaja uwagi na to, że posylaja dzieci z katarem, niedoleczona chorobą np ospą (gdzie ostatnio była u nas epidemia) lub gorączka. To wszystko sprawia, że przedszkole staje sie siedliskiem bakterii chorob zakaznych, zwlaszcza jak ma się nie 2-3 dzieci tylko 25!! i co najlepsze bo malo kiedy ta ilosc spada ponizej 20 dzieci. To jest nic, w porownaniu z tym, że przeciez trzeba z dziecmi prowadzic zajęcia - każdego dnia co innego z zakresów edukacji -np matematyka, plastyka, mowa(wszelkiego rodzaju wiersze, pogadanki, czytanki, praca ze slowem), muzyka, gimnastyka, technika, zajecia praktyczne, gospodarcze na swiezym powietrzu itd... Do tego dochodza wszelkie codzinne zajecia muzyczno- taneczno ruchowe gdzie nauczycielka musi skakać, biegać, czołgać się... no i co najwazniejsze podczas zabaw nauczycielka musi podnosic dzieci, musi je brac na kolana - nie po kolei tylko 2-3 -4 na raz...a jak i przyjdzie wpadka to i trzeba takiego delikwenta wziac na rece i pojsc z nim do lazienki i wymyc, schylac sie.
Zresztą, kto tego nie doświadczy, zwlaszcza pracy z małym dzieckiem, które jest ruchliwe i wszedzie go pelno, to nie bedzie wiedzial jaki to ciezki kawal chleba.
Dlatego też wolę aby płacono mi 100%, a bede bezpieczna od zarazkow na ktore musialabym byc narażona! No i dyrektorka nie robila zadnych problemow a wrecz przeciwnie, sama mnie wywalila na zwolnienie, wiedząc jak ciezka jest to praca... Wiadomo, kazda praca ma swoja specyfike, tak jak
Kamcia musialaby stać przez 8 godzin...to tez nie jest ciekawe i nie dziwie się, że chcemy wykorzystać ten czas na odpoczynek i regeneracje sił przed prawdziwym wyzwaniem jakim jest macierzyństwo!!!