reklama

Październikowe mamy 2026

Cześć dziewczyny, ja już po wizycie. Jest zarodek ale nie widać jeszcze serca, bo miałam na bank przesuniętą owulację (więc nie 6+2, tylko realnie 5+4). Dostałam skierowania na badania + usg piersi. Następną wizytę mam 10 marca, wtedy pewnie będzie coś widać. Jedyne co do czego mam mieszane uczucia to "nieśmiałe gratulacje" od pani doktor, co powtórzyła dwa razy - w sensie, to mogę się cieszyć czy jeszcze nie?
U mnie na wizycie 13 lutego już było widać serduszko, ale też póki co bez gratulacji i karty ciąży. Chyba takie maja standardowe podejście w tych początkowych tygodniach. Trzeba być dobrej myśli 🧡
 
reklama
Dostałam wczoraj skierowanie na badania krwi i wyszło mi, że nie mam przeciwciał na toksoplazmozę i cytomegalię. No więc oczywiście zaczęłam zachodzić w głowę jak ja teraz będę żyć cały czas uważając żeby się nie zarazić. Jedyny problem - udzielam korepetycji dziewczynce u niej w domu, w którym jest kilka wychodzących kotów, króliki, pies i generalnie nie ma tam najwyższych standardów sanitarnych delikatnie mówiąc. Chyba poproszę, żeby wozili ją do mnie.. Przynajmniej będę mieć spokojną głowę. Co myślicie?
 
Dostałam wczoraj skierowanie na badania krwi i wyszło mi, że nie mam przeciwciał na toksoplazmozę i cytomegalię. No więc oczywiście zaczęłam zachodzić w głowę jak ja teraz będę żyć cały czas uważając żeby się nie zarazić. Jedyny problem - udzielam korepetycji dziewczynce u niej w domu, w którym jest kilka wychodzących kotów, króliki, pies i generalnie nie ma tam najwyższych standardów sanitarnych delikatnie mówiąc. Chyba poproszę, żeby wozili ją do mnie.. Przynajmniej będę mieć spokojną głowę. Co myślicie?
Z tego co czytałam, to toksoplazmozą częściej się zarazisz od nieumytych owoców i mięsa niż od kotów (domowych niewychodzących). Żeby przenieść na siebie musiałabyś mieć kontakt z odchodami i to takimi świeżymi. Sama mam dwa koty (ale niewychodzące i są też odrobaczane). Dalej sprzątam im kuwety ale za każdym razem zresztą tak jak zawsze myję ręce. Jeśli chodzi o mięso, to jak kroje np. kurczaka, to dezynfekuje później zarówno blat, deskę jak i ręce. Dla swojego spokoju rzeczywiście jak koty są wychodzące, to wolałabym nie ryzykować. Bo wiadomo może przyjść, gdzieś dupką usiądzie gdzie Ty się dotkniesz rękami. Nie ma chyba co ryzykować.
 
Dostałam wczoraj skierowanie na badania krwi i wyszło mi, że nie mam przeciwciał na toksoplazmozę i cytomegalię. No więc oczywiście zaczęłam zachodzić w głowę jak ja teraz będę żyć cały czas uważając żeby się nie zarazić. Jedyny problem - udzielam korepetycji dziewczynce u niej w domu, w którym jest kilka wychodzących kotów, króliki, pies i generalnie nie ma tam najwyższych standardów sanitarnych delikatnie mówiąc. Chyba poproszę, żeby wozili ją do mnie.. Przynajmniej będę mieć spokojną głowę. Co myślicie?
Toxoplazmozą od kota nie jest się tak łatwo zarazić. Trzeba byłoby wymieniać kuwetę bez rękawiczek a następnie te rece do buzi wsadzić tam gdzie były odchody kota.
Szybciej zarazisz się jeśli będziesz jadła niemyte owoce i warzywa lub surowe mięso.
 
reklama
Dostałam wczoraj skierowanie na badania krwi i wyszło mi, że nie mam przeciwciał na toksoplazmozę i cytomegalię. No więc oczywiście zaczęłam zachodzić w głowę jak ja teraz będę żyć cały czas uważając żeby się nie zarazić. Jedyny problem - udzielam korepetycji dziewczynce u niej w domu, w którym jest kilka wychodzących kotów, króliki, pies i generalnie nie ma tam najwyższych standardów sanitarnych delikatnie mówiąc. Chyba poproszę, żeby wozili ją do mnie.. Przynajmniej będę mieć spokojną głowę. Co myślicie?

Ja też nie mialam w żadnej ciąży. Wyluzuj ;) ja jestem lekarzem weterynarii pracującym 10 lat w zawodzie, mam psa, miałam kilkanascie- dziesiat zwierząt od urodzenia w domu, przyjęłam jakieś setki kotów z biegunkami , wychowywałam się na wsi gdzie owoce się jadło prosto z ziemi tylko ocierało o babci fartuch ;) i dalej nie zaraziłam się nigdy tokso.
Od kota ciężko się zarazić ot tak. Jedynie zachowaj higiene, myj ręce po dotykaniu kota, nie sprzątaj mu kuwety albo po prostu tego kota nie dotykaj w ogole. Dużo większe szanse masz jedząc kebaba w szemranym miejscu, bo największe ryzyko jest przy nie zachowywaniu higieny między przygotowywaniem mięsa a warzyw czyli powinno się używać oddzielne deski, oddzielne noże, dokładnie myć owoce i warzywa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry