Jestem zdania, że podstawowe szczepionki być powinny ale być rozłożone w czasie tak, by nie szczepić masowo maluszkow zaraz po urodzeniu. Wszystko powinnno odbywac się rozlozone w czasie -ramy czasowe np. w pierwszym roku z.dz. szczepimy na to i na to- i to rodzic znając swoje dziecko wybierze odpowiedni czas. I tak kolejno następne widełki czasowe 1-2 r.z. szczepimy na to i na to i znów rodzić obswrwuje dziecko iwie czy dziecko ma odporność, czy jest zdrowe czy ma inne problemy czy nie, czy warto poczekać. I tak sukcesywnie np. Do 4 czy 5 r.z szczepimy.
A nie..nawalić maluchom już w szpitalu wszystkiego i cała reszte w kosmicznie krótkim czasie...tak naprawde rodzic nie wie co złego szczepienia wyrządziły dzieciom bo nie mają szansy ich poznać takimi sprzed szczepienia bo wszytsko to dzieje się w pierwszych godzinach po urodzeniu. Tak być nie powinno, tylko tak zobaczymy czy szczepienia wpływają negatywnie na ludzi czy nie. Jak inaczej to poznasz skoro od razu masz zastrzyk?
Dzieci umierały, umierają i bedą umierać. Tak to już jest.