Ja zdecydowałam się bardzo szybko starania już po ślubie czyli od 17 lipca , Marcin urodził się półtora roku później, to nie tak że się zadręczam może trochę szukam możliwości podzielenia się tym , może pamięci o Agnieszce jak mnie braknie kiedyś to zostanie ten wpis jako dowód jej istnienia,może kogoś kto pomoże zrozumieć ze decyzja o dziecku przed 18 to nie zbrodnia,bo nic innego nie zrobiłam źle, nie paliłam, nie dźwigałam, dbałam o to co jadłam i piłam aż do przesady, wizyty u lekarza to świętość, alkoholu nawet nie wąchałam. Jedyne co zrobiłam to marzyłam tak wcześnie o maleństwie o tym że będę mama jakiej nigdy nie miałam, przewidziałam wszystko oprócz tego że ją stracę niespełna miesiąc przed 18 urodzinami.A może w końcu jestem gotowa na krytykę od obcych mi osób, bo znajomi, przyjaciele, dzieci moje patrzą przez pryzmat tego jaką mnie znają dziś, jako matkę i to jakim jestem człowiekiem.Czasem jak przychodzi się mój wielkolud przytulic jest wyższy prawie o głowę, i mówi mam najwspanialszą mamę na świecie chodzi mi po głowie że mówił by inaczej gdyby był na miejscu Agnieszki , że moja wielka miłość była przyczyną tego co się stało, z synem miałam 19 lat obrączkę i lekarz prywatnie w szpitalu pilnował mnie jak oka w głowie szwy na szyjkę, kroplówki itd.nie wiem po co tak naprawdę tu jestem i to piszę?może już czas się pogodzić z faktami, a może dlatego że zdecydowaliśmy się na maleństwo a ja tak strasznie się boje bo tym razem mam 36 lat, a tu jeszcze do 22 czekanie udało się czy nie. a potem 9 miesięcy radości i niestety strachu .a teraz idę spać bo już dotarłam z pracy do domu pół nocy z przerwami tu spędziłam. czas na odpoczynek