Dzis zaslyszalam:
spotykaja sie dwie biedronki i jedna mowi do drugiej:
-ej stara, cos ty taka zmarnowana, skrzydla popalone..
- a, nawet nie mow. Wracalamw srodku nocy z jakiejs mocno zakrapianej imprezki i strasznie mi sie zachcialo bzykac. Kurde, patrze a tam swietlik. No to cyk, dawaj na niego. Po chwili sie zorientowalam, ze to nie byl swietlik, tylko zar od peta.