Miałam szczęście do położnej. Przed porodem była u mnie 5 razy po skończonym 20 tygodniu ciąży. Omówiła poród, zrobiłyśmy plan porodu, omówiłyśmy wyprawkę i pielęgnację noworodka, możliwe choroby w 1 miesiącu życia dziecka, karmienie piersią. Przy każdej wizycie oglądała brzuch, słuchała serduszka malucha. 6 raz była u mnie na moją telefoniczną prośbę, kiedy przez cały dzień słabo czułam ruchy dziecka w 33 tygodniu ciąży - to była sobota a pani zjawiła się w pół godziny, by posłuchać maluszka. Była dla mnie ogromnym wsparciem w ciąży i po porodzie.
Tak, to była położna środowiskowa na NFZ.