reklama

Poród sn po cc

Czy są tu jakieś mamy, które najpierw miały cc ze wskazań (brak postępu porodu) a kolejną ciążę zakończyły porodem sn? Dodam, że przy pierwszym porodzie miałam główkę dziecka balotującą, skurcze co 8 min, brak reakcji na oksytocynę i brak rozwarcia, mam hiperlordozę. Lekarz kazał się zastanowić czy chcę tym razem od razu skierowanie na cc czy dalej próbuję sn. Jest tu mama z podobną sytuacją, która już rodziła? Jak?
Dodatkowo proszę o rady również mamy po ablacji, rodziłyście siłami natury?
 
reklama
Rozwiązanie
Czy są tu jakieś mamy, które najpierw miały cc ze wskazań (brak postępu porodu) a kolejną ciążę zakończyły porodem sn? Dodam, że przy pierwszym porodzie miałam główkę dziecka balotującą, skurcze co 8 min, brak reakcji na oksytocynę i brak rozwarcia, mam hiperlordozę. Lekarz kazał się zastanowić czy chcę tym razem od razu skierowanie na cc czy dalej próbuję sn. Jest tu mama z podobną sytuacją, która już rodziła? Jak?
Dodatkowo proszę o rady również mamy po ablacji, rodziłyście siłami natury?

Moja pierwsza ciąża zakończyła się cc z powodu "zagrożenia życia dziecka". Poród wywoływany, przy pełnym rozwarciu i skurczach partych zanikało tętno dziecka. Teraz nie będę nawet podchodzić do próby porodu sn, ale to jest moja decyzja.
Są...
Czy są tu jakieś mamy, które najpierw miały cc ze wskazań (brak postępu porodu) a kolejną ciążę zakończyły porodem sn? Dodam, że przy pierwszym porodzie miałam główkę dziecka balotującą, skurcze co 8 min, brak reakcji na oksytocynę i brak rozwarcia, mam hiperlordozę. Lekarz kazał się zastanowić czy chcę tym razem od razu skierowanie na cc czy dalej próbuję sn. Jest tu mama z podobną sytuacją, która już rodziła? Jak?
Dodatkowo proszę o rady również mamy po ablacji, rodziłyście siłami natury?

Moja pierwsza ciąża zakończyła się cc z powodu "zagrożenia życia dziecka". Poród wywoływany, przy pełnym rozwarciu i skurczach partych zanikało tętno dziecka. Teraz nie będę nawet podchodzić do próby porodu sn, ale to jest moja decyzja.
Są mamy co rodzą sn po cc i są bardzo zadowolone. To mocno indywidualna kwestia bo w dużej mierze zależy od doświadczeń związanych z pierwszym porodem. U mnie to nie kwestia strachu o ból, czy nacięcie, bo wiem, że cc to też nie spacerek i dużo rzeczy może pójść nie tak. Jednak ze względu na pierwsze doświadczenie, że mnie wymęczono aż do bóli partych a później i tak skończyło się cesarką, oraz strach, że tym razem jak coś pójdzie nie tak ktoś może nie podjąć szybko decyzji o cc (za pierwszym razem biegli ze mną na łóżku na salę operacyjną) spowodował, że nie chcę nawet podchodzić do próby sn.
 
Rozwiązanie

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry