Rodząc pierwszego synka, też jeszcze było przed remontem

. Wybrałam 2 jakoś z sentymentu(moja mama mnie tam urodziła

), a potem przypadki koleżanek rodzących w Bizielu mnie w tym utwierdziły. Nie wiem jak jest teraz ale wtedy 90% noworodków było zarażane jakimiś bakteriami

. Dzieci zostawały po tydzień, dwa i dostawały antybiotyki. Dużej poprawy chyba nie ma

bo koleżanka rodząca tam w czerwcu, musiała zostawić maluszka, bo go zainfekowali różnymi bakteriami, między innymi tymi z odchodów-wniosek-ktoś podchodzący do dziecka nie mył rąk po skorzystaniu z toalety!

W dwójce jak poród jest bez komplikacji to po 24h wychodzisz. O 2 słyszałam opinie dobry sprzęt-niemiła obsługa o Bizielu na odwrót. Dla mnie ważne było to, żeby mieli dobry sprzęt w razie czegoś niż, żeby położna do mnie za przeproszeniem słodko pierdziała. Lekarz, położna też człowiek i jak zdarzy im się kilka upierdliwych pacjentek to nie ma się co dziwić, że potem chodzą naładowani.
Chodzę do tego samego lekarza co
olcia, on pracuje w tym szpitalu, myślę, że nie jest to bez znaczenia. Pewnie do porodu nie przyjdzie, ale wystarczy, że zobaczą w karcie ciąży od kogo jesteś.:-)