• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poronienie lyzeczkowanie

xyz333

Zaangażowana w BB
#poronienie
#lyzeczkowanie
Dziewczyny jestem w szpitalu czekam na zabieg gdyż ciaza obumarła. Obumarła w 6 tygodniu. I mam pytanie do was jak przebiega takie łyżeczkowanie tzn lekarze wytłumaczyli ale chcę wiedzieć jak wygląda od drugiej strony. Tzn czy to znieczulenie to jest takie lekkie bez żadnego cewnika i po wybudzeniu można od razu wszystko normalnie robić czy leży się i nie ogarnia bo panie obok w sali są właśnie w takim stanie po zabiegu i nie wiem czy mnie też to dotyczy czy nie. Dodatkowo czy po podaniu tabletek aby wywołać poronienie boli czy nie? Z góry dziękuję za informacje jeśli któraś z was była w takiej bo bardzo się boje
 
reklama
#poronienie
#lyzeczkowanie
Dziewczyny jestem w szpitalu czekam na zabieg gdyż ciaza obumarła. Obumarła w 6 tygodniu. I mam pytanie do was jak przebiega takie łyżeczkowanie tzn lekarze wytłumaczyli ale chcę wiedzieć jak wygląda od drugiej strony. Tzn czy to znieczulenie to jest takie lekkie bez żadnego cewnika i po wybudzeniu można od razu wszystko normalnie robić czy leży się i nie ogarnia bo panie obok w sali są właśnie w takim stanie po zabiegu i nie wiem czy mnie też to dotyczy czy nie. Dodatkowo czy po podaniu tabletek aby wywołać poronienie boli czy nie? Z góry dziękuję za informacje jeśli któraś z was była w takiej bo bardzo się boje
Po tabletkach może boleć, mogą być skurcze, może boleć jak miesiączka tego nie powie Ci nikt jak bedzie u Ciebie.
Ja brałam tabletki przez 4 dni i mnie nic nie bolało, poroniłam pierwszego dnia ale doczesna została i miałam później łyżeczkowanie. Znieczulenie dożylne,krótkie zabieg sam w sobie trwa kilka minut. Po zabiegu zalecają leżeć ok 2 godziny a później normalnie funkcjonujesz
 
Znieczulenie krótkie bez cewnikowania typu "głupi jaś". Jak koleżenka wyżej napisała - u mnie też 2h kazali leżeć. Ogólnie po przebudzieniu podobno przez ten czas co 3 minuty pytałam o to samo: "Czy już po? I która godzina?"
 
Dwa razy poroniłam i dwa razy byłam łyżeczkowana, przy czym przy jedno poronienie było zatrzymane i okazało się, że chodziłam ponad 2 tyg z obumarłą ciążą w dodatku dosyć późną już i w tym przypadku dostałam tabletki, po których w 2h zaczęłam ronić, był to 20tc i czułam normalne skurcze, jedynie skurcz party nie był tak silny jak podczas prawidłowo donoszonej ciąży i porodu. Jednak nie wszystko się oczyściło samoistnie więc byłam łyżeczkowana. Zabieg w znieczuleniu krótkim dożylnym, po zabiegu 2h kazano leżeć plackiem, po tym czasie można było wstać i np napić się wody. Dostawałam też po obydwu łyżeczkowaniach antybiotyk dożylnie również. Samopoczucie po zabiegu... fizycznie w porządku, psychika upadła, w szpitalu w którym ja roniłam leżałam na sali z kobietami w zdrowych ciążach, dopiero po stanowczej interwencji mojego męża przeniesiono mnie do jednoosobowej. W szpitalu zostałam do dnia następnego, w którym to dniu robiono usg przezpochwowe aby sprawdzić macicę i czy aby na pewno wszystko w porządku. Po tym jak wszystko było prawidłowo wypisywali do domu z zaleceniem antybiotyku. Fizycznie po samym zabiegu byłam od razu sprawna, nie ogarniałam natomiast głowy i myślenia, co powodowało że nawet nie chciało wstać się z łóżka. Po powrocie do domu było o wiele lepiej, bo w szpitalu czułam się po prostu źle, a w domu starsze dzieci więc głowa została zajęta nimi co za tym idzie nawet jak mi się nie chciało nic robić to musiałam i między innymi dzięki temu szybciej doszłam do siebie psychicznie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry