witam. w listopadzie poroniłam... był to najprawdopodobniej 3miesiac. dokładnie nie wiem bo sie zabazpieczalismy i miałam normalnie okres przez ten czas. gdy zaczełam miec jakies podejzenia poszlam do gina i on zlecil badanie hcg i wyszło że jestem w ciazy. po okołodwóch tyg dostałam bardzo obfitego i bolesnego okresu zaczełam plamić na brązowo, pojechałam do szpitala bo on nie przyjmował akurat wtedy. w szpitalu zrobili mi bad hcg jeszcze raz i wyszło 0,0 ;(. na jutro poszłam na usg dopochwowe i powiedziała mi że jest czysto i nic tam nie ma i ze nic nie wskazuje nawet ze byłam w ciazy... 2 dni potem poszłam do swojego gina i on był zdziwiony ze tak powiedziala bo mówił że badanie krwi nie mogło sie mylić... przez nastepne 4 miesiace miałam bardzo obfite okresy i do tego starasznie bolesne, zawsze tez w tym czasie meczyły mnie biegunki i wymioty... teraz juz sie uspokoiło ale nie wiem czy nie bede miała potem problemów z ciążą... nie chce znów tego przechodzić... to był najgorszy okres mojego życia... za drugim razem tego nie zniose... wiec jesli któraś z Was przeszla coś takiego to prosze o pomoc...