• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Problemy

reklama
A jaki powod jest tego, bo tak wygodniej ? Mysle, ze dla własnego zdrowia lepiej isc na pol etatu chociaż na start. Później tez bedzie ci ciezko ruszyc do pracy, bo przedszkole, bo dziecko choruje itp
 
A jaki powod jest tego, bo tak wygodniej ? Mysle, ze dla własnego zdrowia lepiej isc na pol etatu chociaż na start. Później tez bedzie ci ciezko ruszyc do pracy, bo przedszkole, bo dziecko choruje itp
Dokładnie. Prawda jest taka że zawsze będzie "coś" żeby tego dziecka nie puścić do żłobka czy przedszkola. A im szybciej się zaklimatyzuje z dzieciakami tym lepiej dla niej myślę pod względem rozwojowym oczywiście 😊 i swoją drogą nie rozumiem pretensji męża skoro tak się umówiliście....
 
Nie miałam takiej sytuacji, bo szybko wróciłam do pracy a dzieckiem opiekował się mąż… i dopiero wtedy zrozumiał jaki to jest zapier*** i że tak naprawdę w pracy to jest relaks i wypoczynek. Dodatkowo „siedząc z dzieckiem w domu” nie sprzątałam, nie gotowałam ani nie prasowałam. Tymi obowiązkami dzieliliśmy się po równo.
moja rada - wyjedź i zostaw dziecko z ojcem na tydzień. Po powrocie zajmij się dzieckiem a do obowiązków domowych weź gosposię (to jest koszt 2500 nie wiem jak w większych czy mniejszych miastach). Zobaczymy czy z Twojej pracy „nie kupi chleba”.
 
Piszesz, że ustalił iść, że zostaniesz z dzieckiem w domu więc czemu teraz nagle to jest problem, zwłaszcza że chyba to była wspólna decyzja. Jak urodził się mój starszy syn też podjęliśmy taką decyzję, po prostu nie umiałam i nie chciałam go zostawić, dodam że urlop macierzyński wtedy trwał o ile dobrze pamiętam 20tygodni. Jakoś przetrwalismy ten czas na jedynej pensji, jasne, że bywało ciężko ale nie żałuję. Warto było.
 
Piszesz, że ustalił iść, że zostaniesz z dzieckiem w domu więc czemu teraz nagle to jest problem, zwłaszcza że chyba to była wspólna decyzja. Jak urodził się mój starszy syn też podjęliśmy taką decyzję, po prostu nie umiałam i nie chciałam go zostawić, dodam że urlop macierzyński wtedy trwał o ile dobrze pamiętam 20tygodni. Jakoś przetrwalismy ten czas na jedynej pensji, jasne, że bywało ciężko ale nie żałuję. Warto było.
Nie zgadzam się ze sformułowaniem „zostawić dziecko”. Dziecko można zostawić w oknie życia lub przytułku a nie z nianią, tatą, babcią czy w żłobku.
 
reklama
Ja też nie rozumiem męża, skoro decyzja była taka, że do 3 roku życia zostaje z mamą, to po co teraz te pretensje? Ja proponuję takie wyjscie: skoro nie chcesz dać do żłobka, to niech mała zostanie z mężem. Przecież on i tak pracuje z domu, ogląda tv to i dziecka przypilnuje. W wolniejszej chwili może pranie wstawi, odkurzy, obiad ugotuje.
Jacie, jak mnie wkurzają faceci, którzy myślą, że kobieta ogarniająca dom i dzieci i jeszcze ich nic nie robi od rana do wieczora... 😠
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry