I tak, wczoraj spotkałam się z moim partnerem. Na początku było milutko i wogóle, przytulanki, pieszczoty etc. Gra wstępna. Nie planowaliśmy seksu, ale jakoś samo z siebie przyszło. Kiedy byliśmy już odpowiednio "rozgrzani" to on musiał założyć prezerwatywę, bo wiadomo, dzidziusia jeszcze nie planujemy (choc bardzo chcialabym)
. Trochę mu to zajeło czasu i pomimo tego, że potem też się pieściliśmy to byłam trochę za "sucha" (chociaż zazwyczaj mam sporo wydzieliny śluzowej, zwłaszcza, kiedy się podniecę)To ok, ale na dodatek mój partner nie mógł tam trafić i wejsc do tego odpowiedniego miejsca :O.. Kilka prób i każda kończyła się fiaskiem -choc mój partner i miał wzwóod i wszystko tam mial ok , dodam, że jestem filigranową osobą i śmiem twierdzić, że niestety dość wąską w wejściu do pochwy :O. Śmialiśmy się z tego, bo to pierwsze nasze podejście i mówi się trudno.,. Będzie co wspominać
Dodam, że nie byliśmy zestresowani, było spontanicznie
. I mam pytanie - Czy ktoras z was ma, miala, ma taki problem? Jak uniknąć tych błędów, które popełniliśmy? Bo to naprawde jest śmieszne, moj partner jest sprawny, robił tam takie ruchy jak i podczas normalnego stosunku jak to i ma byc) i fiska penis się ślizga i koniec,,