reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy

    Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz

reklama

przedłużająca się żółtaczka związana z karmieniem piersią

reklama

oliwka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
22 Marzec 2005
Postów
237
moje dziecie tez mialo długo zoltaczke do ok.10 t karmiłam cycem a czesto dopajalam glukoza.zycze wytrwalosci i powodzenia.
 

asioczek

Fan(ka)
Dołączył(a)
4 Sierpień 2005
Postów
3 674
U nas na przeciagajaca sie zoltaczke pediatra doradzila dopajanie woda z glukoza. Faktycznie po 2 dniach widac juz bylo znaczny postep w pozbywaniu się karnacji małego Chińczyka.
 

suszi

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Sierpień 2005
Postów
435
Miasto
KRAKÓW
Mój starszy synek (teraz ma 3 lataka i 2 miesiące) z powodu żółtaczki strasznie się zanemizował (miał 2,5mln erytrocytów).Zółtaczka została przez przypadek odkryta, jakoś wszyscy mysleli ,że ma on taką sliczną karnację(nie był żółty , tylko brązowy) i jak trafił do szpitala nikt nie wpadł na pomysł ,że to przedłużająca się żółtaczka fizjologiczna, miał pełno badań , ja się okropnie stresowałam, miał uzupełnioną krew , no i jak lekarze przekonali się ,żę mały ma wszystkie narządy zdrowe(robili mu USG serduszka ,mózgu, RTG płuc i inne badania) , dopiero wpadli na ten pomysł.Kazali odstawić od piersi na dwie doby , przez ten czas synek nic innego nie jadł , bo na gumowy smoczek miał odruch wymiotny, więc podawali mu kroplówkę.Bilirubina spadła i powoli wszystko wróciło do normy.

Teraz kiedy urodziła się Zosia poprosiłam w szpitalu ,żeby sprawdzili jej poziom bilirubiny(nie robią tego u nas standardowo), bilirubina znów spadała bardzo wolno, nasza pani doktor przepisała luminal(jak Zosia miała około 5 tygodni) , jednak nie zdążyłam go Zosi podać, bo wyszła jej wtedy okropna wysypka i inne dolegliwości , tak nas zaabsorbowały,że bilirubine odstawiliśmy na bok, a po tygodniu okazało się ,że sama wreszcie zaczęła spadać.

W sumie nie do końca było wiadomo , czy te żóltaczki u moich dzieci spowodowane były przez karmienie piersią, czy związek jakiś ma też zestawienie konfliktowe, jakie mamy z mężem(ja mam A rh-, a mąż AB rh+), wiem ,żę lekarze robili szereg badań na rózne przeciwciał(wtedy przy synku), ale nie wiem , czy doszli do jakiś wniosków, jakoś każdy z nich co innego mówił.
 
A

azik

Gość
asioczek pisze:
U nas na przeciagajaca sie zoltaczke pediatra doradzila dopajanie woda z glukoza. Faktycznie po 2 dniach widac juz bylo znaczny postep w pozbywaniu się karnacji małego Chińczyka.

przy zółtaczce z "uczuleniem" na mleko matki - ta metoda ise nie sprawdza...


suszi - moja pani doktor wpadła od razu na żóltaczkę - a cerę to on miał cudowną - nawet zastanawialiśmy sie po kim on taki śniady...

anemię leczyłam potem jeszcze przez pół roku :(
 

aqua1-23

Mama Marcowa 06` Wrześniowe mamy'08
Dołączył(a)
26 Październik 2005
Postów
1 963
Miasto
Częstochowa
Jesteśmy po wizycie u lekarza. Bilirubina spada sama jest już 9 powoli ale zawsze to coś. Ze szcepieniem wstrzymamy się jeszcze troszke. Mam nadzieje,że spadnie całkowicie i będzie po kłopocie. A jak narazie anemi nie ma sprawdzałam.
 

aqua1-23

Mama Marcowa 06` Wrześniowe mamy'08
Dołączył(a)
26 Październik 2005
Postów
1 963
Miasto
Częstochowa
Kłopot został bilirubina przestała spadac i zatrzymała się na 7.
Kuba ma już prawie 3 miesiące i przez to nie jest szczepiony.
Podobno jak na takie dziecko to bardzo wysoki poziom i szkodliwy. Straaszą mnie jakąś poważną chorobą wątroby albo jej uszkodzeniem. Kazali podać sztuczny pokarm tylko on go nie chce jeść. Ciągnie go na wymioty przecież nie zagłodze dziecka.Jak mam go karmić to jesem chora, chce mi się płakać jak widze jak on się męczy a on tak na mnie patrzy i prosi tymi oczkami żebym się zlitowała i dala mu jego ukochanego cyca
Mam doła nie wiem co mam robić i co o tym myśleć :(
 

benita_29

Marcowa mama 2006
Dołączył(a)
15 Wrzesień 2005
Postów
877
Miasto
Nowy Dwór Mazowiecki
aqua1-23 pisze:
Kłopot został bilirubina przestała spadac i zatrzymała się na 7.
Kuba ma już prawie 3 miesiące i przez to nie jest szczepiony.
Podobno jak na takie dziecko to bardzo wysoki poziom i szkodliwy. Straaszą mnie jakąś poważną chorobą wątroby albo jej uszkodzeniem. Kazali podać sztuczny pokarm tylko on go nie chce jeść. Ciągnie go na wymioty przecież nie zagłodze dziecka.Jak mam go karmić to jesem chora, chce mi się płakać jak widze jak on się męczy a on tak na mnie patrzy i prosi tymi oczkami żebym się zlitowała i dala mu jego ukochanego cyca
Mam doła nie wiem co mam robić i co o tym myśleć  :(
Moze trzeba poszukac pare opinii,nie tylko u jednego,choc nic nie piszesz-moze i to zrobilas.Domyslam sie jak sie czujesz,sma tak samo bym sie czula i tak samo bym sie martwila.Dlatego szukaj innych opinii,az w koncu ktos Ci powie czegos wiecej.A oprocz badanie poziomu bilirubiny to robili jakies inne badanie Kubusiowi,bo jezeli podejrzewaja chorobe watroby,po inne badania tego potwierdza albo odrzuca.
Badz dobrej mysli,pewnie nie dlugo wszystko sie wyjasni.Bedzie dobrze! :)
 
reklama

aqua1-23

Mama Marcowa 06` Wrześniowe mamy'08
Dołączył(a)
26 Październik 2005
Postów
1 963
Miasto
Częstochowa
konsultowałam się z paroma lekarzami ale kazdy mówi coś innego dlatego nie wiem co mam robić.
Dzisiaj idziemy na badania związane z wątrobą i na usg brzuszka. Może wreszcie coś konkretnego się dowiem.

Polecane odstawienie od piersi było dla nas koszmarem. Jeden wielki płacz przez dwa dni. Udało nam się wytrzymać tylko dwie doby. Zobaczymy może pomogło. Jak poźniej przystawiłam go do piersi to tak jakby bylo w niej coś uspokajającego mały pojadł wtulił się i przestał plakać. Teraz po tym sztucznym mleku ma problem z brzuszkiem nie może się załatwić. Szczerze mówiąc mam nadzieje,że już niedlugo będzie dorze bo mam serdecznie dosyć łażenia po lekarzach i robienie badań. Kuba zawsze się tak uplacze a mi serce pęka jak na to patrze. Nie wiem nie ma dobrego pediatry, wszyscy mówią może to może tamto przecież nie leczy się dzieci metodą prób i błedów.
 
Do góry