Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
We wtorek teraz jade. Nie mam siły i możliwości wczesniej sie do nich zgłosić. Co mogli dali zdalnie. Meczy mnie wszystko. Siedzenie. Lezenie. Powietrze.A może jest jakaś opcja by podali Ci leki przeciwwymiotne w zastrzyku?
A co na to lekarze? Proponują coś na uśmierzenie bólu?
Trzymaj się!
No.. nie jest lekkoCiocia miala to samo- grzyb wszedzie... nie pomagało nic...
niewiele mogę ale poleciało.Kochanemelduje się..
Walcze dalej. Była mała załamka. Ale nie ma innej opcji.
We wtorek mam kolejną chemie i badanie mojej główki. Za duzo dziwnych objawów przerzutowych. Oby sie nie potwierdziły. Niech to wsio sie okaże "tylko" skutkami niszczycielskiej chemii.
Nieźle mnie sponiewierała juz. A to dopiero 4 z 16 wstępie zaplanowanych.
Od wtorku będę juz praktycznie codziennie w szpitalu. Chemia co tydzień. W miedzyczasie zastrzyki, badania i inne ustrojstwa. Praktycznie zero czasu na regeneracje, sztucznie bedą napędzać mnie żebym otrzymywała kolejne wlewy. To będzie najtrudniejszy okres walki. Walki z samą sobą, żeby nie odpuścić, żeby sie nie poddać.
Żeby tylko organizm to wytrzymał..
I w tym miejscu mam prośbe.. ogromną. Proszę o udostepnienie linka, przekazanie dalej.. pomoc..
Ciągle w glowie siedzi mi mysl, że nie bede miała za co jeździć... i to jest w tym wszystkim chyba najstraszniejsze. Czeka mnie 3 miesiace dojazdów, praktycznie dzien dnia po 150 km. To są ogromne koszta.
Ale nie poddam sięmuszę żyć
pomagam.pl/walczezrakiem
CałymKochanemelduje się..
Walcze dalej. Była mała załamka. Ale nie ma innej opcji.
We wtorek mam kolejną chemie i badanie mojej główki. Za duzo dziwnych objawów przerzutowych. Oby sie nie potwierdziły. Niech to wsio sie okaże "tylko" skutkami niszczycielskiej chemii.
Nieźle mnie sponiewierała juz. A to dopiero 4 z 16 wstępie zaplanowanych.
Od wtorku będę juz praktycznie codziennie w szpitalu. Chemia co tydzień. W miedzyczasie zastrzyki, badania i inne ustrojstwa. Praktycznie zero czasu na regeneracje, sztucznie bedą napędzać mnie żebym otrzymywała kolejne wlewy. To będzie najtrudniejszy okres walki. Walki z samą sobą, żeby nie odpuścić, żeby sie nie poddać.
Żeby tylko organizm to wytrzymał..
I w tym miejscu mam prośbe.. ogromną. Proszę o udostepnienie linka, przekazanie dalej.. pomoc..
Ciągle w glowie siedzi mi mysl, że nie bede miała za co jeździć... i to jest w tym wszystkim chyba najstraszniejsze. Czeka mnie 3 miesiace dojazdów, praktycznie dzien dnia po 150 km. To są ogromne koszta.
Ale nie poddam sięmuszę żyć
pomagam.pl/walczezrakiem
Dałam co mogłam. Sprobuje pchnąć dalej zbiorkeKochanemelduje się..
Walcze dalej. Była mała załamka. Ale nie ma innej opcji.
We wtorek mam kolejną chemie i badanie mojej główki. Za duzo dziwnych objawów przerzutowych. Oby sie nie potwierdziły. Niech to wsio sie okaże "tylko" skutkami niszczycielskiej chemii.
Nieźle mnie sponiewierała juz. A to dopiero 4 z 16 wstępie zaplanowanych.
Od wtorku będę juz praktycznie codziennie w szpitalu. Chemia co tydzień. W miedzyczasie zastrzyki, badania i inne ustrojstwa. Praktycznie zero czasu na regeneracje, sztucznie bedą napędzać mnie żebym otrzymywała kolejne wlewy. To będzie najtrudniejszy okres walki. Walki z samą sobą, żeby nie odpuścić, żeby sie nie poddać.
Żeby tylko organizm to wytrzymał..
I w tym miejscu mam prośbe.. ogromną. Proszę o udostepnienie linka, przekazanie dalej.. pomoc..
Ciągle w glowie siedzi mi mysl, że nie bede miała za co jeździć... i to jest w tym wszystkim chyba najstraszniejsze. Czeka mnie 3 miesiace dojazdów, praktycznie dzien dnia po 150 km. To są ogromne koszta.
Ale nie poddam sięmuszę żyć
pomagam.pl/walczezrakiem