witam deli :-)
aga_irl- zastanawiajace jest ze tu w Polsce powiedzieli jej ze maluch nie zyje od 34 tyg, a w Irlandii w 37 wszystko bylo ok... Mi sie wydaje, ze to troche malo mozliwe, aby dziecko tak dlugo nie zylo ( a wiec od 34)... Po pierwsze babka by sie przekrecila, w koncu 6 tyg to mnostwo czasu i na pewno przez taki czas dochodzi do dosc powaznego rozkladu ciala- a wiec zakazenie organizmu i smierc matki w takim wypadku wg mnie gwarantowana. Mowi sie ze nie powinno sie chodzic dluzej niz 2 tyg z obumarta ciaza-cos w tym na pewno jest...
a jesli chodzi o ruchy-6 tyg to takze mnostwo czasu by zorientowac sie ze dzieciatko sie nie rusza- ja rozumiem jak kobieta nie wyczuwa ruchow niecaly 1 dzien i okazuje sie ze jest za pozno, ale nie 1,5 miecha...
W moim wypadku w ogole dziwna sprawa-istna zagadka, nic nikt nie wie, i raczej nigdy sie nie dowiemy dlaczego stala sie taka tragedia. Jeszcze 5h wczesniej, zanim uslyszalam ze Antosi nie bije serduszko, wszystko bylo ok-mialam ktg i usg- obydwa w normie...Sama wiec widzisz-po prostu zasnela...
oj napisalam dosc niejasno- w moim wypadku -czyli chodzilo mi o nasza Tosie...
a co do tej biednej Dziewczyny-czy badania posmiertne wskazaly ja jakos przyczyne obumracia plodu??