reklama

Sierpniowe mamy 2015

Jak się czuje?
Generalnie fantastycznie bo dzieciaki w brzuszku - powoli ogarniam się w nowym domku więc trochę spokojniejsza. Strona fizyczna trochę gorzej spojenie łonowe mi odpada, mam ataki bólu w okolicach żeber i nerek tak że czasem tracę przytomność, troszkę bolą mnie plecki, nie umiem już spać, pęcherz znowu przestał trzymać ale nic z tych rzeczy nie ma większego znaczenia bo nie zagraża maluchom:-)
 
reklama
Ale gonicie z postami, po jednym dniu jest ciężko nadrobić.

Ja też troszkę ponarzekam, bo dziś mnie strasznie bolą nogi. Skórę mam strasznie napięta, nie mogę sobie dziś znaleźć wygodnej pozycji ani do siedzenia, ani do leżenia. Jak narzekałam że mało co czuje ruchy to od dzisiejszej nocy cofam to.. Tak dwa razy w nocy się gwałtownie przekreciła i zadała kopniaka że mój m aż się obudził bo krzyknęłam z bólu i w dzień też o sobie dziś często przypomina.
 
Evelinko super, że jeszcze w czteropaku. :tak: Z przeprowadzką ehh ciężko mi było miesiąc temu z jednym w brzuchu, ale trzymałam się myśli, że jeszcze trochę i będzie lepiej.;-) A bolącej skóry współczuję bardzo.

Akuku masz doświadczenie, to wiesz jak się Twój organizm zachowa. Tego Wam doświadczonym zazdroszczę, bo ja się boję, że przy pierwszych objawach zbliżającego się porodu całkiem spanikuję.

Lidia moja też się dziś wyjątkowo dużo rusza i o dziwo czasami dość nieprzyjemnie.

A mężowi chyba udało się naprawić auto, bez kosztów się nie obyło, ale na szczęście nie jakieś ogromne.:-) I jutro będzie miał wolne, więc może nadrobimy to co dziś miał ogarnąć:-D
Dziewczyny czy jak pojadę oglądać szpital (jak się uda umówić) to powinnam jakąś czekoladę czy coś mieć dla położnej za to oprowadzanie?I czy myślicie, że w ogóle warto się tam pchać na oglądanie czy to tylko drażni personel? I czy powinnam od razu kupić te ochraniacze na buty dla siebie i męża? I jeszcze jedno(chyba najgłupsze:-p)jak się zwracać do położnej-proszę pani? Wiem, że głupie mam pytania...
 
ruda proszę pani spokojnie możesz, siostro też mówią, ale ja tego osobiście nie znoszę :P (chociaż ja nie położna a pielęgniarka).

akuku ja z moją paniką to jakbym miała tak często skurcze to już mnie na izbie widzą ;)

Z narzekania to ja dziś mam też ciężki dzień. Od rana cofa mi się wszystko, tak jakby na wymioty do gardła :/ jeszcze babcia męża mnie dziś zdenerwowała, bo weszła sobie do nas do góry (mieszka na dole) z butapremem i zaczęła podklejać córce szafę, bo tam okleina trochę odchodziła. Słyszę, że ktoś chodzi po pokoju córki, idę a tam śmierdzi tym klejem na potęgę. Jeszcze na domiar złego suszyłam tam pranie dla młodego. Wszystko śmierdzi tym głupim klejem i poszło znów do prania, bo to dziadostwo podobno :( żeby jeszcze ją ktoś prosił żeby to zrobiła ... ehhh ona jest niereformowalna :(
 
Akuku, to macie przygody z tą ikeą .
Ja już torby jako tako spakowałam, ale dziś cały dzień mam skurcze aż zaczynam się martwić jak tam szyjka teraz, bo wczesniej bylo 20mm. Jeszcze dzisiaj mojego babcia umarła, więc też troszkę stresu ma.
 
Evelinkua ale z Ciebie twardzielka! [emoji7] Podziwiam mimo bólu i innych niedogodności nie użalasz się nad sobą. Ja jęczę mimo że tylko jedno bejbi w środku!

Poza złożeniem łóżeczka (z mężem) i ustawienia mebli już w wersji ostatecznej zrobiłam też lekką reorganizację szafy Juniora. Przygotowałam od razu ubranka do prania i część, które po kimś dostałam i sprane to oddam do Domu Samotnej Matki.

Ruda fajnie że z autem lepiej niż gorzej. Nam też się ostatnio udało podobnie.
 
Zuzzi dzięki za podpowiedź, nie pomyślałam o Domu Samotnej Matki(akurat w Toruniu nie ma) ani o Domu Małego Dziecka, a też mam kilka ubranek, które mi nie pasują, a tam się mogą przydać przecież.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry