PaniKovalowa koniecznie zrób test, spróbuj też zacząć myśleć o tym trochę inaczej. Test nie ma wpływu na to, czy jesteś w ciąży, czy nie, a także na to, czy jest to zdrowa ciąża. Wiedząc, że jesteś możesz sobie pomóc, to już Ci dziewczyny napisały. Z drugiej strony ja np. słysząc tyle historii o poronieniach, starałam się po prostu tak całkiem nie przywiązywać do myśli o ciąży. Dopiero jak wczoraj zobaczyłam USG, trochę uwierzyłam, ale czekam jeszcze na USG z diagnostyką prenatalną. Do 10go tygodnia naprawdę może być różnie, ale możemy sobie pomóc i pewnie warto to zrobić. Co do bety, to ja na pierwszej wizycie u lekarza (w 5 tygodniu) dostałam skierowanie na betę - tylko jedną, nie miałam powtórzonej po 48h, z tym, że ja nie mam żadnej historii poronień. Tobie pewnie zlecą 2 badania i będzie wiadomo, czy wszystko jest w porządku.
Z drugiej strony ja bym się aż tak nie przejmowała, że nic z tym nie zrobiłaś do tej pory. Wiele kobiet dowiaduje się o tym znacznie później, bo się nie starają o dziecko. Moja mama miała długie cykle i o ciąży dowiadywała się w 2-3 miesiącu, a jakoś udało jej się urodzić 2 zdrowe córki, także spokojnie. Zbadaj się, zrób testy i jeżeli wyjdą pozytywne, idź do lekarza. Przy negatywnym wyniku, w sumie pewnie też wizyta nie zaszkodzi. Ja np. miałam w sierpniu cykl trwający 50 dni, to się czasem zdarza i czasem warto wtedy, żeby lekarz zlecił jakieś badania, czy masz wszystko w porządku z hormonami.
Chyba niektóre dziewczyny po prostu mają trochę plamień we wczesnej ciąży, a mimo to rodzą zdrowe dzieci. Nie przejmuj się tym aż tak bardzo.