Ale tu się dzieje.. ja miałam tak intensywny weekend, że nie było kiedy pisać, chociaż czasem trochę czytałam. W piątek wieczorem spotkanie ze znajomymi, którzy mają 6-miesięczne dziecko - fajnie było zobaczyć, jak już się uśmiecha i rozgląda i jak sobie radzą, w sobotę rano trening, potem obiad u siostry (siostrzenica już taka duża i sprytna

, drzemka, a wieczorem znów ze znajomymi, dzisiaj trochę bardziej leniwy dzień, ale za to zrobiłam pyszną lasagne.
Ja bym chciała poznać płeć jak najwcześniej. Strasznie jestem ciekawa, jak będzie. Chyba oboje byśmy trochę woleli chłopca, ale oczywiście najważniejsze, żeby było zdrowe. Ciuchy będziemy mieli prawie wszystkie od siostry i koleżanek. Jestem raczej przeciwna różowi, ale słyszałam od znajomych różne opowieści, że dziewczynka nie raz w pewnym wieku po prostu się tego różu domaga.
Też myślę o farbowaniu włosów, tylko ja niestety właśnie rozjaśniałam przed ciążą, więc pewnie tego akurat robić nie wolno. Porozmawiam jeszcze z fryzjerką, co by mogła, jakiś czas temu myślałam też o rudym.
Przez to, że mdłości prawie brak, to niestety apetyt mi dopisuje, chociaż na szczęście teraz, jak jestem znów aktywna, od sylwestra waga i brzuch nie rosną. Te 2,5 kg na razie wystarczy na teraz. Oj, dzieje się, czekam na kolejne USG 28go.