Beata 88- naprawde nie mialam w zamiarach przestraszenia naszych pierworodek. Zreszta zapewne, kazda z nas slyszala juz o wiele straszniejsze historie z porodowki :-) Gdybym dzis miala rodzic po raz pierwszy tez na pewno probowalabym silami natury. Na szczescie juz wiem, ze nie jestem stworzona do tego typu porodow. I takie przypadki jak moj, czy kilku innych dziewczyn to wyjatki, bo wiadomo, ze wiekszosc porodow przebiega bez komplikacji. Z drugiej strony dobrze, jesli mozna "uczulic" dziewczyny na pewne oznaki. Ja np. w zyciu bym sie nie domyslila, ze lamanie w kosciach, goraczka i drgawki sa skutkiem silnego zakazenia macicy. gdybym wczesniej o tym slyszala, pewnie nie zwlekalabym z wizyta w szpitalu, leczac sie na przeziebienie :-(
Martuszka- moja przyjaciolka kilka dni temu zapytala mnie, czy w ciazy jestem, po tym jak jej powiedzialam, ze mam okropna ochote na sledzie. Odpowiedzialam jej , ze tak, jestem. A ta w smiech. Nie uwierzyla, myslala, ze zartuje, wiec pozostawilam ja w tej jej blogiej nieswiadomosci :-)
Magdus- bedzie dobrze! Stosujesz moja metode- ja tez wole zazwyczaj nastawic sie na gorsza opcje, a pozniej dac sie milo zaskoczyc.
A tak na marginesie- widzialyscie wczoraj w sniadaniowej na 2 (ja ogladam na polonii) rodzinke z osmioma corkami?! Szok!!! Moj em chyba by nie zniosl tylu kobiet w domu :-) Marzyl o ksiezniczce, ale ta nasza jedna ma taki charakterek, ze za 4 wyrabia norme :-)
milego dnia!