reklama

Sierpniowe mamy 2022🙂

miałam tak samo, ja poroniłam, a w najbliższej rodzinie męża dwie zdrowe ciąże i nikt nawet nie wie co to poronienie…osobiście nie chciało mi się nawet do nich chodzić i miałam gdzieś czy ktoś miałby mi coś za złe
Oj miałam to samo. Dokładnie tak, jak to określiłaś. Też miałam gdzieś co ktoś sobie pomyślał, kiedy unikałam imprez, spotkań itp. Nawet się nie tłumaczyłam
 
reklama
Witam mam pytanie czy jesli w czasie klotni zdarzylo mi sie naprawde glosno uniesc glos czy to wplywa negatywnie na dziecko ?
Lepiej głośno śpiewać ❤️ Czasami praktykuje, wczoraj nawet wymyślałam swoje piosenki o tym jak się czuje. Pozbyłam się negatywnych myśli wyrzucając z siebie złe uczucia i nie myślałam o mdlosciach 😉
 
Ostatnia edycja:
miałam tak samo, ja poroniłam, a w najbliższej rodzinie męża dwie zdrowe ciąże i nikt nawet nie wie co to poronienie…osobiście nie chciało mi się nawet do nich chodzić i miałam gdzieś czy ktoś miałby mi coś za złe
Miałam identycznie.. Wszyscy byli zdziwieni czemu jestem smutna i nie wypytuje przyszłej mamy co i jak.. Ze brzuszka nie chce dotykać.. Ale jak ktoś nie przeżył nigdy starty dziecka to nie zrozumie.
 
Czytałam u Pana Tabletki, i ta Pueria Uno też ma super skład, ja przy wyborze też się kierowałam, żeby miała to, co w zaleceniach i wtedy wybrałam mamaDHA premium+.
A ta Pueria ma duże kapsułki? Bo jeśli miałabym zmieniać witaminy, to tylko z tego powodu, bo ogólnie jestem zadowolona z tych co biorę, tylko czasem przy połykaniu mam problem.
Moim zdaniem duże, staram się skupiać na czymś innym podczas połykania i jakoś idzie :)
Za jakieś dwa tygodnie będę robić badania krwi tego co suplementuje (Witamina D, tarczyca.. ) by sprawdzić czy nie powinnam czegoś zwiększyć albo zmniejszyć :)
 
Oj miałam to samo. Dokładnie tak, jak to określiłaś. Też miałam gdzieś co ktoś sobie pomyślał, kiedy unikałam imprez, spotkań itp. Nawet się nie tłumaczyłam
Zdarzyło mi się jakieś pół roku pracować na ginekologii, uciekłam szybko zachodząc w ciąże. Każdy dyżur to kilka pacjentek roniących. Pamiętam swoje zmieszanie i zakłopotanie kiedy musiałam zostać z pacjentką sam na sam przy poronieniu np w 16 czy 20 tyg. Nikt nas nie uczy jak wspierać pacjentki, jak z nimi rozmawiać. Temat kulejący strasznie, nie tylko wśród personelu med ale w ogóle w społeczeństwie. Ludzie nie wiedzą czy pytać, poruszać ten temat, pewnie dlatego w większości milczą albo paplają bez sensu chcą jakoś pocieszyć ( teksty typu urodzisz następne itd.)
 
reklama
Zdarzyło mi się jakieś pół roku pracować na ginekologii, uciekłam szybko zachodząc w ciąże. Każdy dyżur to kilka pacjentek roniących. Pamiętam swoje zmieszanie i zakłopotanie kiedy musiałam zostać z pacjentką sam na sam przy poronieniu np w 16 czy 20 tyg. Nikt nas nie uczy jak wspierać pacjentki, jak z nimi rozmawiać. Temat kulejący strasznie, nie tylko wśród personelu med ale w ogóle w społeczeństwie. Ludzie nie wiedzą czy pytać, poruszać ten temat, pewnie dlatego w większości milczą albo paplają bez sensu chcą jakoś pocieszyć ( teksty typu urodzisz następne itd.)
O mojej stracie wiedziało dosłownie 5 osób i wszystkie gdzieś po drodze sprawiły mi przykrość. Nawet koleżanki, które też były po stracie! To jest fatalna sytuacja i chyba bez wyjścia. Jest się wtedy tak bardzo wrażliwym, że boli w sumie wszystko. I cisza, i pocieszanie i paplanie bez sensu. Po jakimś czasie to zrozumiałam i nie mam nikomu niczego za złe. To trzeba przerobić w sobie, oswoić, ukochać, wyryczeć. W życiu nie spotkało mnie nic tak trudnego
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry