Ja miałam takie skierowanie, ale wystawił mi je mój psychiatra, u którego się leczyłam po pierwszym porodzie. Więc nie szłam do niego z ulicy, znał mnie i wiedział, że mam traumę po porodzie SN. Sam mi powiedział, że da mi skierowanie na CC jeśli kiedyś ponownie zajdę w ciążę, bo bałam się nawet seks uprawiać (pomimo zabezpieczania się). Będąc już w drugiej ciąży od razu mówiłam swojej ginekolog, że będę mieć takie skierowanie (psychiatra wystawiał je jak byłam w 7 miesiącu). Ta sama ginekolog robiła moje CC i od tego 7 miesiąca miałam od niej na wszelki wypadek skierowanie do szpitala na CC (w razie gdyby akcja sama się zaczęła wcześniej). Więc wiedziałam, że w szpitalu nie będą robić problemów, bo pracuje w nim moja ginekolog, która zaakceptowała to CC. W samym szpitalu oczywiście wszystkie lekarki i pielęgniarki pytały od razu dlaczego było CC. Tylko jedna była wredna, bo po tym jak usłyszała dlaczego stwierdziła, że nie chciało mi się rodzić. Potem jak mnie bolało, to też komentowała, że trzeba było rodzić naturalnie. Wyjaśniłam jej, że po CC czuję się o niebo lepiej niż po SN, i bez powodu go nie robiłam. Stwierdziła, że i tak 95% kobiet będzie gorzej przechodzić CC niż SN. Ja byłam w tych 5%.