A ja dodam, że warto przy takich obawach poprosić o usg dopochwowe, bo ono weryfikuje co znaczy "lekko". U mnie bylo tak, że też w 32 tc uslyszalam od gin, że szyjka jest skrócona, ale w badaniu wyszło nam, że 3 cm. To byl dobry wynik jak na ten tydzień ciąży, ale moja lekarka wyczuła, że szyjka sie skraca i kazała mi leżeć i się oszczędzać (być może ze względu na wiek i na pierwszą ciążę: bylam tuż przed 35 urodzinami;-)). Efekt był taki, że ja leżałam i rosłam w kg;-), w 35 tc szyjka miała 2,4 cm. Gin byla zadowolona, ale nadal kazala uważać. Dwa dni po terminie porodu (tak, dotrwałam bez problemu do terminu!), bylam na wizycie i okazało się, że szyjka była zgładzona i rozwarcie na 2 cm. Przy czym żadnych skurczów nie czułam. Tobie też życzę skrócenia szyjki na sam poród, ale na wszelki wypadek poprosilabym o usg dopochwowe albo o sprecyzowanie, co to znaczy, że lekko skrócona, bo nigdy nie wiadomo jak zareaguje Twoj organizm, a Maleństwo potrzebuje jeszcze czasu;-)
Ps. a moja gin sie śmiała, że te "krótkie szyjki" często rodzą po terminie;-)
Spokojności!!!.....ale jak będzie okazja to sprawdź to usg:-)