Tak czytam Wasze posty dziewczyny i widze ze duzo z Was zaczelo starania początkiem roku

ja to przy niektorych juz dinozaur

Starania zaczelismy w lipcu 2019 i do niej pory nic

Co prawda pierwszy ginek do ktorego chodziłam mowil bez badan ze wszystko Ok i robic, po roku nieudanych prób zmieniłam lekarza. W listopadzie w tamtym roku zaczelam badania, mnostwo badan ja i moj maz. Wiec teraz przynamniej wiemy na czym stoimy. Jesli w tym cyklu sie nie uda to monitorowanie od następnego, zastrzyki w brzuch i tak przez 3 cykle. Pozniej in vitro jesli sie nie uda . Boje sie strasznie in vitro. Pozdrawiam Was wszystkie i zycze 2 kresek

Jestesmy w tym razem dziewczyny