Wiecie ile razy już tak sobie tłumaczyłam? Setki razy, ale zawsze zatęskniłam i się do niej odzywałam. I tak właśnie było jak piszecie, to ja zawsze wyciągałam pierwsza rękę do zgody... Ogólnie mam jedną koleżankę, z gimnazjum. Nie miałyśmy zażyłych relacji ale zawsze się dogadywałyśmy, miała być moją druhną i w tym przypadku zostanie chyba moją świadkową o ile będzie chciała. Wiecie, jest przykro jak kiedyś ktoś jest tak bliski jak siostra a teraz takie rzeczy się dzieją, w sumie dzieją się od jakiś kilku lat. Boli mnie to, że ona ma kontakt z moim byłym a nie mieli jakiegoś kontaktu oprócz takiego, że się spotykaliśmy razem i tak go tylko znała.