reklama

Styczeń 2014 :)

W koncu was nadrobilam, ale juz zapomnialam co-ktorej mialam odpisac:zawstydzona/y:
My chyba tak jak za pierwszym razem, pojedziemy razem, a mezusia potem wygonie, mnie rozpraszalo kiedy patrzyl na ktg, na sile skurczu a potem na mnie, czy bardzo boli.....przy partych chyba nie dalby rady..... po epiduralu, wolalam sie zrelaksowac I nabrac sil, wiec postanowilismy ze pojedzie do domku, bo nie zapowiadalo sie na szybki porod,,,,,,ale kazdy porod inny, mam nadzieje ze tym razem temat rozwinie sie tak szybko ze wystarczy mu czasu zeby wyjsc sie przewietrzyc I bedzie mogl wracac I dzidzi juz z name bedzie! :tak:
 
reklama
laski...krolestwo za kawałek sernika....nie lubie dziada ale mam teraz takie ciśnienie że zjadłabym chyba całą blache. Cóż tu zrobić...piec tez mi sie nie chce.....aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jade do sklepu
 
hej,jeju ile Wy piszecie,nie dadążam za Wami!!! Co do porodu to ja nie wyobrażam sobie rodzić bez męża,tak jak któras napisała nie musi tam zaglądać ale za rękę niech trzyma
:-D
diablica znieczulenie było chyba słabsze,ja byłam bardzo wystraszona bo rwałam 2lata temu u takiej babki to był horror...:szok:ale tym razem trafiłam na fachowca,jak wyciągał to miałam łzy w oczach no i jak wróciłam od razu poszłam spać,i te 2 h po w sumie były najgorsze,później już było spoko...teraz rana prawie całkiem zagojona-jem normalnie:tak: ale dużo zależy od zęba,mój był super-bo proste korzenie miał,ale mąż jak wyrywał to 3tyg był na ketonalu bo miał korzenie w inne strony pozawijane i to aż do koście.Ale spokojnie Kochana,najważniejsze to mieć już to z głowy,bardziej boli to przeżywanie:rofl2:
 
cześć laski!
Jeśli chodzi o dentystę to ja już na początku czerwca poszłam a on mi mówi że skoro mam tylko jedną małą dziurę chyba w 6 to on zaprasza we wrześniu jak będę dalej w ciąży da mi lekkie znieczulenie i wtedy zaplombuje. Bałam się jak nie wiem, że będzie chciał coś wyrywać, bo mnie po każdym rwaniu puchnie buzia, jem tylko jogurty i kaszki bo boli i z 2 lub 3 tygodnie jeżdżę do dentysty, nie wspominając już że muszę prosić o wkładkę do zęba bo krew cały czas się sączy.

Teraz o porodzie. Ja boję się jak chyba każdy za pierwszym razem. Bardzo był chciała żeby mój M był ze mną, ale on się rękami i nogami zapiera, że nie i w ogóle co on by mi tam pomógł. Druga sprawa że to jest straszny nerwus i jakby stwierdził, że lekarz albo ktoś z personelu zrobił coś nie tak to przypadkiem mógłby nie mieć drugiej szansy. Ale ja nie chce sama. W końcu dziecko tworzy się we dwójkę, to czemu rodzić i się męczyć ma tylko kobieta.

Pochwalę się wczoraj nie wytrzymałam i kupiłam pierwsze śpioszki, kaftanik, czapeczkę - oczywiście białe bo jeszcze nie wiadomo co będzie.

Aha! Gratuluje i zazdroszczę wszystkim które czują już kopniaki. Ja coś tam delikatnie czułam w 15 i 16 tygodniu ale nie jestem pewna że to ruchy dziecka, a teraz nic kompletna cisza. I czekam i czytam Was i też już chcę.
 
Diablica - jesteś paskudna, wiesz? :) O żadnych sernikach nie pisz :( Przez Ciebie ciasto mi się piecze w piekarniku :( Chciałam sernik, ale za dużo zamieszania z tym i tylko babka piaskowa, ale... Ahh! Dobrze, że praktycznie codziennie z kimś się widzę i mam kogo częstować tymi wypiekami ;P

Cleopatra - ja wczoraj w Tesco kupiłam dwie pary spodenek, takie dresiki, ale przecudne. Też się powstrzymać nie mogłam ;P


Inomama - Bohater :D mój się czasami pyta, czy coś o nim tu piszę ;P A "kurosantów" nadziewanych malinami jeszcze nie jadłam. Podejrzewam, że mniam!
 
hahaha widzisz miejscki bandyta ale paskuda ze mnie.....ja zrobiłam sernik...ale na zimno w lodówce się chłodzi...córa pomagała wylizywać miske hehe. No ale i tak to taki substytut bo i tak mam ochote bardziej na jakieś pieczone ciasto....to wpdam do ciebie jak ta babka sie już upichci.
 
O matko... ja was nadrobię??


Dzisiaj brat męża zapraszał nas na ślub pod koniec września... ale kurcze nie pojedziemy... :-( Jest w warszawie i jak to mamy zorganizować z półtorarocznym dzieckiem i brzuchem? Konrada nie zostawię jak my mamy wyjechać a on nie wytrzyma długo... Chciało by się pojechać, ale szkoda no...



Inomama
haha to brawa dla małżonka :-D


Justynaj ja rodziłam z zewnątrz oponowym. 5 godzin porodu z czego 4 godziny w szpitalu 2 godziny znieczulenia - 2 bez... i naprawdę było super sobie odpocząć pomiędzy skurczami. Teraz też na pewno poproszę :tak:


Diablica dobrze gada!! Polać jej!! :-D A tak na poważnie to też właśnie uważam ze to w CC jest fajne.... bo ztym SN to cżłowiek jak bomba zegarowa chodzi i nie wiadomo kiedy się zacznie... a najczęściej zaczyna w najmniej odpowiednim momencie... Jak u mnie zresztą. Mąż w pracy, komórka padła a ja z lejącymi się wodami w nocy polazłam do teściów zwijając się z bólu żeby mnie zawieźli... na szczęście mąż zaraz ze mną już był - mowił ze nigdy tak szybko nie jechał autobusem (jest kierowcą):-D:-D


Milusia
haha podoba mi się to co napisałaś "Kochana,najważniejsze to mieć już to z głowy,bardziej boli to przeżywanie
rofl.gif
"
hahaha!!



Oj sernika to ja też bym sobie zjadła... no ale mam szarlotkę więc źle nie jest! :-D
 
ja nie chce sernika, ja chce lody :-) ale mam problem logistyczny. Nie mam siły iść do sklepu i wdrapywać się znowu na 3 piętro - przed chwilą byłam z psem na siusiu; a lody same też nie chcą przyjść:-D
 
reklama
Hej

Ja sie naczytalam o pomylkavh w okreslaniu plci i jakas nadzieje na core we mnie jest hehe.

Co do porodu to m pojdzie ze mna jak bedzie z kim dzieci zostawic.

Moj porod z Alexem trwal lacznie 6 godzin od odejcia wod. Ogolnie nie byl ciezki...a z Vikim trwal godzine od momentu kiedy mnie skorcze obudzily...hehe najlepsze ze polozna mowila ze jeszce potrwa i poszla mi po epidural...ale wrocila szybko i ledwo zdazyla fartuch ubrac bo Viki wyplynal z wodami za jednym partym..hehehe

Vinga moge cie prosic o wpisanie mnie na usg polowkowe 28.08? Z gory dziekuje
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry