Ja walcze od 4 lat o to żeby teściowa wreszcie zrozumiała ze przestała być najważniejszą kobietą w życiu swojego synka i teraz on ma swoja rodzinę którą powinien sie opiekować a nie jeździć na kazde skinienie palca mamuśki. Ciężko mi bardzo, bo " franca " co chwila cos wymyśla w stylu że ona najlepiej mu doradzi, ze jej sie powinien zapytać, ze jej potrzebna pomoc itp W pewnym sensie powinnam sie spodziewać takiej sytuacji bo zlozyło sie na to kilka warunków : teściowa w swoim domu decyduje o wszystkim, teść jest pod dywanem, J długo był sam a jak był z kimś to na chwilkę bo zaraz mama ją odpędziła (

) , J ma brata któremu wszystko wisi i niech mama decyduje a do tego bratowa J ma za dobre serce i pozwalała sobą całe lata pomiatać. No i sie trafiła jej pyskata, wstrętna nie pozwoląca sobie na głowę włazić baba

Ale dzieki mnie Marta nabrała siły, potrafi już sie teściowej przeciwstawić, brat J wiecej sie interesuje domem a i J stał sie samodzielny bardziej ( niestety nie całkiem ) . Tyle ze ile mnie to nerwów kosztowalo to tylko J wie i nasze dzieci.
Teraz po 4 latach potrafie sie śmiać z tego przynajmniej po jakimś czasie

i sie nie uginam

)
Dzis od 7 rano J na budowie

niani dzis nie mam, dzieci maja fazę na baw sie z nami w szalone zabawy a mnie nogi tak bola ze mało nie padnę.
J napisał pismo do sądu żeby mu pozwolili zeznawać w NT a nie nad morzem. Jesli sie nie zgodzą to nie mam pojecia co zrobimy, bo 3 dni sama nie zostanę z malcami ( szczególnie ze to będzie 28 listopada ) . Na razie o tym nie mysle.
A propos głupich tekstów teściowej to ona chciała jutro do nas przyjechać. Wcale nie po to by mi pomóc w sprzątaniu ale po to by zobaczyć okna ! na szczęście zadzwoniła na męza tel jak on poszedł do sklepu ( myślała ze jeszcze w pracy jest ) i ja odebrałam. Powiedziałam jej ze mamy plany przemeblować dom , jedziemy kupić łóżeczko dla synka ( bo niestety kanapa nam sie nie zmieści w pokoju, brakuje jakis 5 cm) a potem J musi szafę skręcić i nie będzie miał czasu jechać z nimi na budowę . No i wyszlo szydło z worka , ze skoro on nie ma czasu jechać na budowę to ona przyjedzie kiedy indziej. eh szkoda słów
