Dzień dobry drogie Mamuśki!
Ojjj długo mnie tu nie było.. ale LayDeek i Agulqa zmotywowały mnie do znalezienia 5 minut i wejścia na forum, za co im dziękuję.
Więc po krótce - z moją Olgą wszystko ok, chociaż główkę ma bardzo nisko, szyjkę macicy mam miękką i bardzo skróconą. Prawdopodobnie cc będę miała 15.01 o ile "impreza" nie zacznie się wcześniej.
Niestety u mnie dużo się dzieje.. i to nic dobrego. Dużo stresów, mało czasu i radości.
Młodsza siostra przeszła bardzo ciężką operację serca, Teściu lada dzień zostanie bez pracy (więc trzeba mu będzie pomóc finansowo), dowiedziałam się, że Tata ma raka nerki z przerzutami do płuc. Młody poszedł do żłobka (na 4h dziennie), ale po 4 dniach zadzwonili do mnie, że mam go zabrać bo nie potrafią sobie z nim poradzić - zasugerowali rozmowę z psychologiem. Tak więc musiałam zrezygnować ze żłobka i mam przez 24h/dobę na głowie Antka, który wymaga ode mnie poświęcenia 100% uwagi, a dodatkowo wchodzi w bunt dwulatka.
Jestem więc przerażona tym co będzie w styczniu. Oprócz wypranych i wyprasowanych ubranek dla Małej i zakupionej części kosmetyków, nic nie jest jeszcze gotowe na przyjście Olgi.
No... to odwiedziłam Was pierwszy raz od jakiś 2 miesięcy i trochę pomarudziłam.
