reklama

Styczeń 2015

McPearl a jaki masz duży ten brzucho, że tak ci przeszkadza? :-D

Ja święta czuję, ale dopiero od ubrania choinki i przystrojenia trochę mieszkania ;-) No i te tłumy wszędzie wprawiają mnie w jakże świąteczny nastrój :-D :-D

Hmm.... Najadłam się i zaraz idę się kąpać i czekam na małża i masaż ;-) Po 23 będę musiała jeszcze z suszarki pranie wytachać bo małż z treningu przytachał mokre ubrania ;-)
 
reklama
A ja te święta jakoś teraz przestałam czuć.
Dzisiaj zaczęłam myśleć ile muszę jutro zrobić i się wręcz przeraziłam.
Z kuchni to ja chyba nie wyjdę, dobrze, że Ł dzieciaki z przedszkola odbierze.
Miałam robić jeszcze raz pierniczki, bo te co robiłam w sobotę zostały już zjedzone przez bliżej nieokreślone małe istoty, ale chyba sobie daruje i zrobię tylko torta della nonna i styknie.
 
Ja tez w sumie jak sniegu nie ma to jakoś nie czuje klimatu zbytnio ale ubranie choinki i przystrojenie domu mi wczoraj pomoglo trochę :)
Poza tym no właśnie, my w tym roku to tak właściwie myslimy raczej o czyms innym a nie o świętach.
 
Nie byłabym sobą gdybym się nie udzieliła ta gdzie jest temat psów :-)

Labradory zdecydowanie są przereklamowane jako psy idealne dla dzieci, mój zwierz waży 40kg i jak ma ochotę się położyć w konkretnym miejscu, to nie ważne czy tam ktoś siedzi, czy ma głowę,czy rękę kładzie się i tyle. Ale za to można z nim zrobić wszystko, szarpać, ciągnąc, tarmosić a reakcja zero, mega cierpliwy jest.
Też zdecydowałam się na psa dopiero jak kupiliśmy dom, ale to niestety nie jest tak, że wypuszczę psa na podwórko, wybiega się i wezmę go do domu- on musi mieć towarzystwo, inaczej kładzie się na tarasie i śpi. Ale ja lubię spacery z nim, mieszkam na wsi, więc mam dookoła lasy, pola, ma gdzie się wyszaleć, nie wyobrażam sobie tak dużego psa w bloku,w centrum miasta.

Co do świąt, to odliczam dni do świąt, potem do sylwestra a potem niech się dzieje już co chce :-D
 
reklama
Goldeny są podobno lepsze w ułożeniu niż labradory.Labrador to podobno taki dzieciak ;-) my mamy kota. Jest wygodniejszy w utrzymaniu chociażby czystości niż pies. Właściwie od dawna nawet nie korzysta z kuwety tylko w nocy załatwia się na dworze. Nie jestem typem trzymającym kota całe życie w domu. Tyle, że mieszkamy na parterze, więc może sobie wyjść.
Mama na 2 shihtzu. Taki pies dosłownie zabawka. Małe to takie, że rozdeptać można.

Też bym chciała tak jak Elutka, tyle, że w styczniu. Rozwarcie ci się robi i praktcznie tego nie czujesz - marzenie. Idę się kąpać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry