Lila też dzisiaj troszkę popłakiwała przed snem.
W końcu jej się delikatnie ulało jak na mnie leżała i było już lepiej.
Dostała Espumisan, pierdy poszły i dopiero po 1 na cycka się obudziła.
Później zwaliła zieloną kupę, pewnie to po moim steku z frytkami, wydoiła drugiego cyca i śpi.
A ja znowu na apapie jadę i jestem cała mokra.
Ł zrobił mi okład z rozbitej kapusty i cycki już nie bolą, tylko żeby jeszcze tą gorączka przeszła.
Fajnie macie, że Wasze dzieciaki u tatusiow zasypiaja.
Moja u Ł się drzewa po chwili, a ja ją wezmę i jest spokój.
Nie wie czy ona już aż tak wyczuwa, że głównie ja się nią zajmuje czy co.
Megami ja też bym chciała żeby młoda potrafiła się już "zająć sobą", bo u nas też po minucie jest ryk
