nieobecna, ja mam ciągle nadzieję, że to tylko takie pojedyncze akcje <nadzieja matką głupich> ;-)
chyba jednak kupię chustę. może młoda będzie bardziej w tym temacie ogarnięta niż jej brat, który był wiercipiętą (do tej pory jest!!! O LUDZIE! i to jeszcze jakim!) i jak tylko siedział w chuście to był lament.
wzięłam ją do kąpieli, ale po juz nawet za bardzo siły na mleko nie miała, bo ewidentnie padnięta była. padła przy cycku. ale pewnie niedługo wstanie, bo mało wypiła.
jezyk, my ani chrzestnego ani chrzestnej nie mamy


. daty ani wybranego lokalu (tudzież cateringu, bo gotować też nie mam zamiaru, jeżeli zrobimy w domu) też nie.
a można chrzcić w innej parafii niż w tej, do której należy się z powodu miejsca zamieszkania?