Nulini, jak tak czytam co piszesz to wypisz wymaluj mój Antek za młodu

Z tą tylko różnicą, że on jak miał tydzień zaczął przesypiać całe noce od 20 do 5 rano.
Ale w dzień bez przerwy się darł. Jedyne co pomagało to noszenie na rękach - i to obowiązkowo ze zmianą pozycji noszenia co 2 minuty bo inaczej się nudził. Do tego jak miał 3 miesiące dostał "alergii" na fotelik samochodowy - musiałam siedzieć z nim z tyłu i non stop machać jakąś zabawką. W tym samym jeszcze miesiącu znienawidził wózek - darł się nawet na spacerach. Tylko ręce, ręce i ręce. Nie było szans by chwilę sam poleżał czy to na huśtawce, łóżeczku czy bujaczku. Mam nadzieję, że Twojemu takie akcje szybko miną i nie będziesz miała takiego rozdarciucha jak ja.

Ale na pocieszenie powiem Ci, że uspokoił się nieco jak miał 8 miesięcy (i zaczął raczkować) a już dużo lepiej było gdy miał 11 (i zaczął chodzić).

A, i nie było tak jak wszyscy mówili: "popłacze to się zmęczy i zaśnie". Potrafił drzeć się bez przerwy przez 3 godziny. Na spacerach aż ludzie mnie zaczepiali i pytali co robię dziecku, że tak się wydziera.
Suseł - zazdroszczę fitnessu! Tym bardziej, że z dzieckiem. U nas w mieście czegoś takiego nie ma... Ale rozmawiałam już z Mężem i 2 razy w tygodniu będę chodzić na siłownię. Muszę tylko zacząć prowadzić samochód bo z mojego zadupia gdziekolwiek się dostać to wyzwanie.

A w tym roku 5 ślubów mamy (pierwszy w czerwcu) więc trzeba się ogarnąć i jakoś pozbyć tych ciążowych kilogramów i wałka na brzuchu.
Takie maluchy przy gorączce tak samo się kąpie jak starsze - nawet kilka razy dziennie, tylko właśnie w chłodniejszej wodzie. I jeśli temperatura nie spada to zawsze można dać dziecku ibuprofen (po konsultacji z lekarzem), na zmianę z paracetamolem (jeśli czas między kolejnymi dawkami jeszcze nie minął a temperatura się utrzymuje).