Hej
My byliśmy wczoraj na Jarmarku św. Dominika z Dominikiem

fajnie, bo chłodno, wyczailiśmy jeden dzień zmiany pogody, ale dzisiaj już znowu ukrop

nienawidzę upałów i chociaż ogólnie jestem zmarzlak, to zdania nie zmienię ;-)
Kupiliśmy małemu balonik z helem i cieszyliśmy się chyba bardziej od dziecka, stare konie

Natomiast droga powrotna to była masakra, mamy ponad 100 km i młody już nie wytrzymywał, był zmęczony, zrobiliśmy przerwę na cyca ale nie chciał za bardzo pić a jak znowu trafił do fotelika to kontynuował koncert... najgorsze, że on słabo zasypia podczas jazdy...
Co do spania to my ostatnio całe noce w jednym łóżku, wcześniej trcohę spał w łóżeczku a nad ranem przenosiłam go do siebie. Teraz budzi sięza każdym razem jak jest odkładany do łóżeczka pomimo, że już śpi i jest bardzo zmęczony - zasypia na noc ok. 23 albo i później
agulqa mój jeszcze nie ma lęku separacyjnego, wczoraj poszedł na ręce do pani w Pizza Hut i jemu chyba wszystko jedno u kogo jest na rękach

widocznie on wszystko przechodzi później...
Jutro mamy mieć szczepienie ale chyba zadzwonię i przeniosę, bo Dominiś zawsze gorączkuje i aż strach narażać organizm na taki wysiłek w ten skwar...