reklama

Styczniowe mamy 2016 :)

reklama
martusia- no to super :) Czyli kolejny przedszkolak na pokładzie ;)

atkina- no myśmy wzięli, bo stwierdziliśmy, ze nam łatwiej papierkologię do dziecka załatwiać będzie łątwiej, w szpitalach itp, gdy wszyscy jedno nazwisko będziemy mieć. A mieszkamy razem od 6 lat, zaraz po mojej maturze się wprowadził do mnie i jeszcze wtedy do mojej mamy (same na 4 pokojach mieszkałyśmy), w ostatniej klasie lo to co weekend nocował :)
Ale kościelnego nie mamy i raczej nie będziemy mieć. Chociaż M coś przebąkiwał, ale mnie jakoś nie ciągnie :)

Emila- ja zawsze byłam przeciwna ślubom w ciąży, ale takim ze ten ślub się bierze, bo co ludzie powiedzą. U nas w sumie to fajnie wyszło, bo było jak chcieliśmy, skromnie, bez wesela i bajerów, teściowa marudziłą o kościelny, ale my twardo nie :) Dla nas to tylko papier i tyle.

Moja siostra np. po kilku miesiącach znajomości wpadła, później dzieci co 2 lata i w wieku 22 miała już trójkę. Później problemy z mężem, teraz na szczęście są po rozwodzie, bo tam przemoc domowa była.
Mój brat z pierwszą zoną wpadł jak ona miała 16 lat (17 jak urodziła), aż po kilku latach jego i dziecko zostawiła. Więc nie ma się co spieszyć. Kumpela po miesiącu znajomości z chłopakiem już w ciąży była, mieli brac ślub, sala była zaklepana i kościół, ale się rozmyśliła, w sumie dobrze zrobiła, bo od roku ponad nie są razem (mała ma 4 lata). Różnie bywa i trzeba być pewnym. Ja mojego M znam jak łysego konia (no nawet łysy jest hahaha), w życiu bym go na inny model nie wymieniła. Za długo jesteśmy razem :P

Ja rocznik 90, ale z 16 stycznia, więc dużej różnicy nie ma :) A rodzeństwo mam z 79, 81 i 88 ;)

Juti- no wstyd i hańba, jak tak można nie wspierać przyrostu naturalnego w Polsce, hahahaha . Dobre :) Moim zdaniem niech każdy zyje jak chce, byle nic na siłę ;)

My mieszkanaia swojego nie mamy, ale mam 1/4 kamienicy mojej mamy użyczoną, czyli moje mieszkanie. Kasę w nie wsadziliśmy, ale wiemy ze kiedyś bedzie nasze, bo po mamie każdy coś odziedziczy. Mamy działkę ogrodową za miastem, co prawda w większości teście na niej robią i siedzą, ale nasza jest w papierach. Pracę mąż ma pewną, ja niby umowę na niekoreślony, ale różnie bywa i pewne po macierzyńskim wylecę.

Marzenka- super fotki Maluszka :)

Bubcia- fajne kolorki

Młoda z przedszkola wróciła zadowolona, Pani ją pochwaliła, podobno nie płakała wcale (ale jakoś w to nie wierzę). Obiad nawet niby zjadła, ale schabowy był, to się nie dziwię :P Ale pierwsze bójki musiały być, bo Polka ma odcisk dziecięcej szczęki na ręce :)
 
martusia- no to super :) Czyli kolejny przedszkolak na pokładzie ;)

atkina- no myśmy wzięli, bo stwierdziliśmy, ze nam łatwiej papierkologię do dziecka załatwiać będzie łątwiej, w szpitalach itp, gdy wszyscy jedno nazwisko będziemy mieć. A mieszkamy razem od 6 lat, zaraz po mojej maturze się wprowadził do mnie i jeszcze wtedy do mojej mamy (same na 4 pokojach mieszkałyśmy), w ostatniej klasie lo to co weekend nocował :)
Ale kościelnego nie mamy i raczej nie będziemy mieć. Chociaż M coś przebąkiwał, ale mnie jakoś nie ciągnie :)

Emila- ja zawsze byłam przeciwna ślubom w ciąży, ale takim ze ten ślub się bierze, bo co ludzie powiedzą. U nas w sumie to fajnie wyszło, bo było jak chcieliśmy, skromnie, bez wesela i bajerów, teściowa marudziłą o kościelny, ale my twardo nie :) Dla nas to tylko papier i tyle.

Moja siostra np. po kilku miesiącach znajomości wpadła, później dzieci co 2 lata i w wieku 22 miała już trójkę. Później problemy z mężem, teraz na szczęście są po rozwodzie, bo tam przemoc domowa była.
Mój brat z pierwszą zoną wpadł jak ona miała 16 lat (17 jak urodziła), aż po kilku latach jego i dziecko zostawiła. Więc nie ma się co spieszyć. Kumpela po miesiącu znajomości z chłopakiem już w ciąży była, mieli brac ślub, sala była zaklepana i kościół, ale się rozmyśliła, w sumie dobrze zrobiła, bo od roku ponad nie są razem (mała ma 4 lata). Różnie bywa i trzeba być pewnym. Ja mojego M znam jak łysego konia (no nawet łysy jest hahaha), w życiu bym go na inny model nie wymieniła. Za długo jesteśmy razem :P

Ja rocznik 90, ale z 16 stycznia, więc dużej różnicy nie ma :) A rodzeństwo mam z 79, 81 i 88 ;)

Juti- no wstyd i hańba, jak tak można nie wspierać przyrostu naturalnego w Polsce, hahahaha . Dobre :) Moim zdaniem niech każdy zyje jak chce, byle nic na siłę ;)

My mieszkanaia swojego nie mamy, ale mam 1/4 kamienicy mojej mamy użyczoną, czyli moje mieszkanie. Kasę w nie wsadziliśmy, ale wiemy ze kiedyś bedzie nasze, bo po mamie każdy coś odziedziczy. Mamy działkę ogrodową za miastem, co prawda w większości teście na niej robią i siedzą, ale nasza jest w papierach. Pracę mąż ma pewną, ja niby umowę na niekoreślony, ale różnie bywa i pewne po macierzyńskim wylecę.

Marzenka- super fotki Maluszka :)

Bubcia- fajne kolorki

Młoda z przedszkola wróciła zadowolona, Pani ją pochwaliła, podobno nie płakała wcale (ale jakoś w to nie wierzę). Obiad nawet niby zjadła, ale schabowy był, to się nie dziwię :P Ale pierwsze bójki musiały być, bo Polka ma odcisk dziecięcej szczęki na ręce :)



No ja to po slubie jestem i kazdy ma swoje nazwisko :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry