Wlasciwoe to mie wiem co sie stalo. W poniedzialek zaczely sie lekkie plamienia we wtorek lekarz stwierdzil, ze nie wyglada to dobrze bo z om jest 7 tydzien z usg wychodzi 4 i mozliwe, ze zarodek przestal sie rozwijac. Przepisal luteine i duphaston i kazal pokazac sie za tydzien. A dzis zaczelo sie mocniejsze krwawienie o bole brzucha a wieczorem zobaczylam kropka w toalecie niestety. Nie wiem czy to szok ale nie bylam w stanie spuscic wody. Maz kazal mi to zrobic bo powiedzial ze jak nie to sie moze dla nas zle skonczyc ale po jego wyjsciu z lazienki wyjelam to i schowalam do sloika zeby jutro zakopac. Przepraszam, ze pisze Wam takie rzeczy ale nie mam z kim porozmawiac. Nie wiem czy dobrze zrobilam, jakos tak troche czuje jakbym nie miala prawa tak bardzo tego przezywac bo ciagle slysze ze lepiej teraz noz pozniej jakby juz bylo widac ze to dziecko. Tak jakby teraz nim nie bylo.