Emenems - haha witaj w klubie

ja zrobiłam test, jak pokazał 2 kreski to odłożyłam go na półkę, wzięłam opakowanie z szafki i sprawdziłam czy to nie owulacyjny - bo przecież ciążowy mi nigdy nie wyszedł przez tyle czasu starań

Po czym przeczytałam, że to ciążowy, pudełko wyrzuciłam, test wrzuciłam na szafkę nocną i pojechałam do pracy. Nic nie mówiłam Mojemu, bo jak już wyszłam z domu stwierdziłam, że mi się przywidziało (...bo przecież w końcu lekarz stwierdził niepłodność idiopatyczną rok temu...). Cały dzień zero reakcji, dopiero jak wróciłam z pracy to weszłam do domu i stwierdziłam, że jak kreska nadal jest to uwierzę

Była. Jak opowiedziałam to Mojemu to prawie się posikał ze śmiechu nad moim tokiem rozumowania
simka - witaj

Gratuluję!

jak się umówisz 20.05 to będziesz miała dzień po mnie, będzie mi raźniej. Jak opisujesz swój charakter pracy to pierwsze co mi się nasuwa to "na zwolnienie czym prędzej!". Strasznie męczący musi być taki tryb, jeszcze z 3 latką w domu... Podziwiam. Ale teraz spokojnie możesz sobie pozwolić na lenistwo
Mali - cześć, witaj

Gratuluję bety! Taka już może świadczyć o bardzo wczesnej ciąży. Idź jeszcze raz na betę jutro - po 48 godzinach przyrost powinien wynosić minimum 66%. Wtedy będziesz miała pewność, że wszystko dobrze

Ale skoro beta Ci wyszła wysoka to jestem dobrej myśli
Anula - haha to akurat nie do simki masz najbliżej, tylko do mnie

również okolice Szczecina
Iza - ja też się czuję normalnie więc to chyba całkiem okej

Powodzenia z załatwianiem formalności. Mnie to czeka po wizycie potwierdzającej, oj będzie papierologia...
______________________
Też się boję, że będę wyglądać jak pół dupy zza krzaka po porodzie... albo że w ciąży będę syfiasta, tzn. z brudnymi włosami, wielką dupą i wysypką na ryju

ale to takie pół żartem, pół serio... ważne, żeby było zdrowe maleństwo
