Aktina - dokładnie tak jak napisałaś; tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono, święta prawda. Ja uważam, że nikt nie ma prawa oceniać innych ludzi za ich decyzje i taki pogląd mam zarówno w sprawach badań jak i aborcji, eutanazji i wielu innych, "ciężkich" tematów. Mogę mówić co ja bym zrobiła, jakie mam przekonania czy co mi się wydaje ale dopóki samemu się nie stanie przed wyborem to tak naprawdę (za przeproszeniem) ***** się wie. Staram się zrozumieć co czujesz, bo moja bliska koleżanka przechodziła podobny stres i byłam z nią przez cały czas więc widziałam jak nerwy targają człowiekiem. Ona ma brata z zespołem Downa (więc bardzo wysokie ryzyko rodzinne), a do tego siostra matki też miała ZD. U niej kość nosowa była widoczna ale za to był problem z przepływem w serduszku. Nie będę wdawać się w szczegółowe opisy, powiem tylko że dziewczynka urodziła się zdrowa

Miała robioną amnio, powiedziała że nie żałuje.
Jeśli ten lekarz prywatnie ma dobry sprzęt i normalnie z Tobą rozmawiał (a nie tylko suche fakty) to dobry pomysł, żeby znów do niego iść za jakiś czas

Ja też mam wizytę 7 lipca u swojego gina

A powiedz mi, czemu myślisz że wyniki z krwi będą złe? Nie pytam złośliwie, tylko z troski. U mnie po USG wyliczali prawdopodobieństwo skorygowane, a później do tego dodali jeszcze wyniki krwi i znów korygowali prawdopodobieństwo. Wynik krwi może je zarówno obniżyć jak mi podwyższyć, ale to już pewnie sama wiesz. Masz rację, że to tylko statystyka. Pamiętaj jednak kochana, że nawet u osób które statystycznie miały małe szanse na zdrowe dziecko (moja koleżanka wyżej wspomniana miała 1:42 albo 1:40, nie pamiętam dokładnie) - nawet wtedy często rodzą się zdrowe maleństwa.
Powiem Ci, że ja na zdjęciach z USG nie widzę nic szczególnego bo nie wiem gdzie patrzeć.
Odnośnie tekstu czy usuniesz ciążę to bez komentarza. Ludzie najczęściej mają dużo do powiedzenia w sprawach, które ich nie dotyczą. Moja koleżanka mówiła, że nie może być odpowiedzialną mamą jeśli nie będzie wiedzieć. Ale na razie w Twoim przypadku nie ma co tego rozważać, trzeba poczekać na wyniki krwi i dalsze opinie lekarza. Wierzę, że wszystko będzie dobrze
A jeszcze zapytam, pisałaś że w poprzedniej ciąży też był mało widoczny nosek, jeśli dobrze kojarzę - masz może jakieś zdjęcia z tamtej ciąży? Może warto byłoby porównać czas pojawienia się kości na USG. Jeśli chodzisz do innego lekarza to może warto odwiedzić tamtego, myślałaś o tym?
U nas przygotowania do ślubu stanęły w miejscu, dopiero jutro bierzemy się za najważniejsze kwestie. Tyle tego się dzieje, że godzin w dobie brakuje. Chciałabym już mieć z głowy tę uroczystość, nie czuję żadnego radosnego oczekiwania rodem z komedii romantycznych. Dużo kasy, dużo nerwów i jeszcze więcej wymagań rodziny. Zaczyna być męczące.
Emenems - sposób mojej znajomej na leki w ciąży - iść do rodzinnego/ginekologa po leki, wykupić receptę po czym zadzwonić na pogotowie medyczne (informację lekarską, tam podadzą numer do dyżurnego szpitala/przychodni) i zapytać o bezpieczeństwo danego leku w trakcie ciąży bo lekarz przepisał ale w ulotce nie pisze, że można. Zwyczajnie, na blondynkę.
Odnośnie tego co pisałaś o dobrych radach przy długich staraniach o dziecko, jejku, skąd ja to znam... jak słyszałam że mam wyluzować albo wyjechać na wakacje to mnie strzelało na miejscu

Wiadomo, że niektórzy nie mają pojęcia ile nerwów i niepewności rodzą ciągłe wizyty, monitoringi, wyliczanie, branie leków i szukanie przyczyn ale najgorsza jest grupa ludzi, która nawet nie próbuje zrozumieć tylko rzuca milionem dobrych rad. Zwariować idzie, z resztą wiesz to tak samo dobrze jak ja
