Potrzebuję porady. Otóż podczas ostatniej wizyty i ginekologa zgłosiłam nieprzyjemne objawy polegające na swędzeniu sromu i pochwy. Miałam też trochę upławów. Lekarka zapisała mi Macmirror 500 8 globulek. Zastosowałam się do jej wskazówek i przez kolejnych 8 wieczorów aplikowałam sobie ten lek. Następnego dnia dostałam okres zgodnie z kalendarzem. Teraz okres mi się kończy jednak nadal czuję swędzenie w ujściu pochwy. Czy któraś z Was tak miała, że pomimo zastosowania leku objawy nie ustały? Zastanawiam się nad zrobieniem biocenozy pochwy. Robiłyście to? Jest sens w tej sytuacji?