Witam,mam problem z spaniem u mojej rocznej córeczki,a mianowicie,od małego jest nauczona bujania do usypiania,jak była mała nauczyła ją tego babcia mojego chłopaka i on.Najpierw jak była malutka i nie taka ciężka to usypiała gdy bujało się ją na rękach,a potem gdy zostawała z babcią i była cięższa to ona nauczyła ją usypiać bujając w wózku aż kupiliśmy jej łóżeczko ale niestety nie chciała i nadal nie chce usypiać sama więc jak miała około 4 miesiące dokupiliśmy bieguny.I teraz ma rok a ja mam już dość.W dzień śpi tylko dwa razy po 1-2 godziny i za każdym razem trzeba ją bujać w łóżeczku i nawet jak śpi i się poruszy to trzeba ją pobujać bo inaczej się budzi i płacze w niebogłosy nawet w nocy.I tu leży problem gdy mieszkałam u mojego chłopaka to aż tak mi to nie przeszkadzało bo w nocy bujaliśmy ją na zmianę ale teraz gdy już z nim nie mieszkam to jest to dla mnie męczące ponieważ ona idzie spać o 22 i bywa że czasem do 2-3 nie śpię i ją bujam ona sobie śpi i jest rano o 6 wypoczęta i gotowa na zabawę a ja padam na twarz ze zmęczenia bo sypiam tylko 3-4 godziny w ciągu doby.I tu moje pytanie i prośba o radę,pomoc jak ją oduczyć tego bujania? Bo to się zrobiło naprawdę męczące,próbowałam żeby spała ze mną bo jak była mała i usypiała na rękach to spała całą noc ze mną i moim chłopakiem na łóżku,ale to nie podziałało ja usnęłam ona zaczęła płakać i nie chciała sama usnąć musiałam ją wsadzić i bujać w łóżeczku
Błagam pomóżcie dajcie jakieś rady
Pozdrawiam.
bo bałam się ze nie będę słyszała. Możecie mi wierzyć możecie i nie dziecko od tamtej pory przesypialo całe noce i co jeszcze dodam w styczniu kończy dwa lata jak dotąd nigdy ale to dosłownie nigdy nie obudził się rano z płaczem. A jak już zaczął mówić po swojemu to rano mnie budzil mówiąc eeee...