reklama

Szpital- torba czy walizka?

Rakel

Zaciekawiona BB
Temat może wydać się głupi, ale ponoć nie ma głupich pytań :)
Pierwsze dziecko rodziłam przez cc ponad 6 lat temu. Po 12 h na sali pooperacyjnej położna kazała mi zabrać swoje torby i przejść na zwykłą salę. I tak szłam ledwo żywa z dwoma torbami i cewnikiem przez cały oddział i zastanawiałam się czy zemdleć czy po prostu usiąść na tym korytarzu i płakać :) Postanowiłam sobie wtedy, że na następny poród pakuję się w walizkę na kółkach.
Dzisiaj zaczęłam troszkę czytać jaki rozmiar walizki najlepiej wybrać, żeby nie wyszła z tego szafa czterodrzwiowa, ale też żeby wszystko zmieścić i ze zdziwieniem odkryłam, że walizka może być źle widziana :). Że wygląda snobistycznie (??) i śmiesznie. I że to nie wakacje, żeby z walizką do szpitala jechać. A ja mam po prostu wrażenie, że tak będzie wygodniej,
Trafiłam też na argument, że torbę trzeba wypakować i schować gdzieś, żeby nie przeszkadzała. Ale nie spotkałam się jeszcze ze szpitalem, w którym takie wypakowanie się byłoby możliwe. U mnie w mieście w szpitalu jest mała szafeczka przy łóżku, a pełna torba i tak musi leżeć po łóżkiem,
Teraz mam rodzić w Szczecinie w Zdrojach i w sumie nie mam pojęcia jak tam jest.
Poradźcie, w co się spakować :)
 
reklama
Współczuje Ci, u mnie w szpitalu przywozili zarówno po CC jaki po SN na wózkach, chyba, ze rodząca chciała sama iść.
Ja miałam torbę, która leżała przy lozku i co mi było potrzebne to z niej wyciągałam :)
Uważam, ze jeśli wygodniej będzie Ci z walizka to ja weź, myśle ze akurat nikt nie zwróci na to uwagi w co jesteś zapakowana, a najważniejszy jest Twój komfort.
 
Mąż niestety nie mógł pomóc, ponieważ nie udzielono nam informacji ile będę leżeć na sali pooperacyjnej. Akurat byłam wtedy sama. Obecnie też będę sama, muszę rodzić w Szczecinie, a mieszkam w mieście oddalonym o 160km. Dlatego też muszę zabrać sporo rzeczy, bo nikt mi nic nie doniesie. Z ewentualnym bagażem też zostanę sama.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry