rubi
wakacyjna mama ;-)
jestem mile zaskoczona wizyta u laryngologa. przedwczoraj wieczorem zadzwonilismy do latyngologa zeby sie umowic na wizyte - zapisano nas z dnia na dzien i wczoraj juz bylismy u pani doktor. zaczelo sie od tego ze pani doktor nie chciala ze mna rozmwaiac tylk zapytala Jaska po co przyszedl ("usko mnie boli ale nie pokaze"). Pani doktor tak go zagadala ze obejrzala oba uszka, nosek i gardelko ;-) potem opowiedziala mi hidtorie mojego syna: choruje czesto, czas pomiedzy chorobami sie skraca, chrapie, spi z otwarta buzia, ma zadkany nosek, kaszel i moze niedoslyszec... byla w szoku bo wszystko co powiedziala to prawda. powiedziala ze teraz zapisze antybiotyk na zapalenie ucha i w srode mamy zrobic badania krwi i przyjsc po poludniu na wizyte a w czwartek na zabieg... bylam na prywatnej wizycie, ale okazalo sie ze zabieg usuniecia trzeciego migdalka jest refundowany tak wiec wszystko powinno zamnkac sie w 210 zl (3 wizyty - pierwsza wczorajsza, przedzabiegowa i potem kontrolna). troche sie boje bo jak sie Jasiek obudzi z narkozy i ga zbadaja to dostane go do domu.... co pradwa moge dzwonic w dzien i w nocy do pani doktor, ale w szpitalu pomoc bylaby w ciagu kilku minut... mam nadzieje ze nie bedzie potrzebna ;-) - trzymajcie kciuki!!!