No masakra masakra. No tyle lat zmarnowane, sam gadał o dzieciach, o kredycie aby wziąć, ślubie... A teraz takie jaja. Myślę że jakaś mu się nawinela, on poczuł się znowu jak ogier... A najlepszy tekst zeby rozstali się w przyjacielskich okolicznościach bo może wrócą do siebie za pół roku (?!) Powiedziała tylko tyle że ma czas do soboty aby się zdecydować, za pół roku nie ma co wracać. Ale nawet jak będzie chciał wrócić teraz to ja bym na jej miejscu mu nie zaufala