Ja też miałam wielowodzie. Pamiętam jak dziś co powiedział mi lekarz, że skoro jest wielowodzie to jest jakaś wada płodu. Mały był badany gdy był jeszcze w brzuchu, bardzo dokładnie. Straszyli mnie brakiem przełyku u dziecka, ale na USG było widać że żołądek jest pełen. W końcu się poddali i stwierdzili że czekają do porodu. Po porodzie wyszły małemu szmery w sercu, okazało się że zastawka się nie domyka, ale z taką wadą rodzi się podobno 20-30% noworodków i samoistnie wszystko się zrasta. U nas się ładnie zrosło jak miały miał rok. Poza tym zdrowy chłopak, nic mu nie dolega do dziś. Więc nie wiem czy to wielowodzie to taka moja natura, czy faktycznie poziom wód wzrósł mi przez tą niedomknięta zastawkę. Obecnie jestem w drugiej ciąży i wody mam w normie.