• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Wrzesień 2014:)

Ta wvzoraj chyba był jakiś taki słaby dzien ja o wszystko wczoraj płakałam ...
Wróciliśmy juz ja znów u rodzicow zeby dopilnować ekipę jutro, ale jutro jedziemy po pracy do usc po zaświadczenie i potem do fotografa podpisać umowę ;) No i potem trzeba księdza umówić na protokoł;)
Bo nic ide odpocząć :)
 
reklama
sawi ja moich 50m2 nie mogę ogarnąć a Ty taką chałupę masz :D:D

btw. przeczytałam w jakieś gazecie żeby kupić olejek ze słodkich migdałów i masować tą część gdzie przy porodzie naturalnym nacinają, 5 min dziennie i podobno jest duża szansa, że nacięcia nie będzie :D z racji tego, że olejek kosztuje 12zł to zaszalałam i zamówiłam z neta :P ale może, któraś z Was już próbowała? I coś podpowie, bo olejek podobno świetnie sprawdza się też przy smarowaniu brzuszka :D

ja używam na zmianę z arganowym. Robiłam tak też w pierwszej ciąży. Nie mam ani jednego rozstępu i udało mi się urodzić bez nacięcia krocza bez najmniejszych problemów. Dodatkowo smaruję jeszcze dolny tył pleców, boczki i piersi.
 
a ja teraz nie wyobrażam sobie żeby mnie nie nacieli
pierwszy poród miałam z nacięciem i 2,5h mnie szył lekarz
a drugi poród bez nacinania
i mam porównanie to nigdy juz wiecej bez naciecia,poród traumatyczny,od środka popękałam a błagałam o nacięcie

teraz tez od wejscie będe krzyczeć o cięciu :-)
 
ja niestety 2 razy byłam nacinana :-/ przy 1 porodzie to raczej robią nacięcie rutynowo, mój synek ważył tylko 3 kg , nacieli mnie masakrycznie, obok zostawili wielkiego jak pięść siniaka od nożyć, przez miesiąc na tyłku nie mogłam siedzieć :-( Przy 2 porodzie próbowali chronic krocze ale mała miała rączke przy twarzy i nie dawałam rady jej wyprzeć, nacieli wzdłuz starej blizny i siedziałam normalnie juz na 2 dzień.
 
a ja teraz nie wyobrażam sobie żeby mnie nie nacieli
pierwszy poród miałam z nacięciem i 2,5h mnie szył lekarz
a drugi poród bez nacinania
i mam porównanie to nigdy juz wiecej bez naciecia,poród traumatyczny,od środka popękałam a błagałam o nacięcie

teraz tez od wejscie będe krzyczeć o cięciu :-)

ja niestety 2 razy byłam nacinana :-/ przy 1 porodzie to raczej robią nacięcie rutynowo, mój synek ważył tylko 3 kg , nacieli mnie masakrycznie, obok zostawili wielkiego jak pięść siniaka od nożyć, przez miesiąc na tyłku nie mogłam siedzieć :-( Przy 2 porodzie próbowali chronic krocze ale mała miała rączke przy twarzy i nie dawałam rady jej wyprzeć, nacieli wzdłuz starej blizny i siedziałam normalnie juz na 2 dzień.

nie byłam nacinana więc się nie wypowiem o różnicach ale po porodzie nie miałam żadnego problemu. Pierwszą dobę tylko byłam obolała ale to chyba normalne. Pęknięcia w środku są niezwiązane z nacięciem na zewnątrz chyba.

Jeżeli chodzi o jakiekolwiek różnice we współżyciu czy czymkolwiek to nie widzę kompletnie żadnej różnicy sprzed i po ciąży poza tym, że po porodzie zrobiłam się bardziej czuła.

oceniając więc to z perspektywy czasu cieszę się, że nie mam blizny. Faktem jest, że rodziłam małe dziecko i bez rączki przy buzi. Bo nie wiem co by było. Pewnie nie trwałabym tak przy decyzji o nie nacinaniu.
 
Nie wyobrażam sobie robić remontów na raty, dlatego zbieraliśmy kasę i było wielkie bum, też poczynajac od wymienienia instalacji i powiększania łazienki. Miesiąc u rodziców ale ekipa zwinna i się uwinęła szybko. Dlatego wam współczuję. Jedna rozpierducha i spokój przynajmniej, tylko odświeżanie ścian nam zostało jak już mały będzie "działał". Mam sąsiadkę, która robi remont już onad 2 lata- najpierw kuchnię zrobili i zaczęli łazienkę ale pieniędzy im zabrakło i tak żyli w oskubanej łazience... następnie pokoje i znowu kasy brak- normalnie śmiech na sali. Mają dwoje małych dzieci, które w tym syfie siedzą. Nie rozumiem szczerze mówiąc po co się za coś zabierać i rozwalać, jak funduszy brakuje. Mały astmatyk, jeszcze się okazało a jemu rodzice jeszcze takie atrakcje fundują....
Trzymam kciuki, żebyście się wszytkie wyrobiły do września :-)
Nacinanie... bleee W szkole rodzenia babka mówiła, że robią wszystko aby tego uniknąć, bo jeszcze jakiś czas temu czy trzeba było czy nie, to nacinali. Mowiła, że najgorzej mają te wysportowane mamy, bo mięśnie są sztywne i pękają na maxa. W środę mam wizytę i lekarz mówił, że będzie się zastanawiał jak mam rodzić. Trochę mnie zszokował, że już....
My dzisiaj cały dzień poza domem, pogoda super i mój humor też :-) chyba potrzebowałam takiego wyładowania negatywnego wczoraj ;-) pograłam sobie dzisiaj w badmintona, bo mąż kupił cały zestaw full wypas i się każdy dzisiaj zabijał, żeby pograć. Frankowi chyba się podobało, bo szalał całe popołudnie. Za to teraz cisza- odpoczywa :-)
 
mnie tam nikt o decyzję przy nacieciu nie pytał, ciachneli i tyle ;-) moze przy 3 mi się uda tego uniknąc. Na szczęscie blizna nie boli i nie sprawia dyskomfortu, za to mąż opowiada że straszny dogłos był przy tym nacinaniu, nożyce plus skóra grrrrrr
 
nie byłam nacinana więc się nie wypowiem o różnicach ale po porodzie nie miałam żadnego problemu. Pierwszą dobę tylko byłam obolała ale to chyba normalne. Pęknięcia w środku są niezwiązane z nacięciem na zewnątrz chyba.

Jeżeli chodzi o jakiekolwiek różnice we współżyciu czy czymkolwiek to nie widzę kompletnie żadnej różnicy sprzed i po ciąży poza tym, że po porodzie zrobiłam się bardziej czuła.

oceniając więc to z perspektywy czasu cieszę się, że nie mam blizny. Faktem jest, że rodziłam małe dziecko i bez rączki przy buzi. Bo nie wiem co by było. Pewnie nie trwałabym tak przy decyzji o nie nacinaniu.
po narodzinach to tak jest o niebo lepiej bez nacinania,ale sam poród trauma.....dziecka nie miałam siły wypchnąć ...ehhh szkoda wspominać

z remontem też wolałabym wszystko na raz,ale to są tak ogromne koszty że musiałabym kredyt brać,a mnie an to nie stać
a napewno nie zamieszkamy w ruinie,po prostu anrazie w łazience bedziemy bez glazury,ale ściany będą białe czyste,równe


co do nacięcia to wogóle nic nie widać
i mąż stwierdził że zszyli idealnie:-)
 
Ostatnia edycja:
smoky ja miałam na tym punkcie naprawdę hopla i fobię. I drukowanymi literami na karcie przyjęcia do szpitala pisałam że nie zgadzam się na nacięcie. Dużo się naczytałam ale jak pisałam nie mam porównania.

Teraz uważam, że tym bardziej urodzę bez nacięcia (oczywiście przy braku komplikacji) nawet większe dziecko ale jak to będzie to się okaże i tak dopiero na porodówce...
 
reklama
Nas też niestety nie stać na to żeby zrobić wszystko na raz.. ale pzynajmniej mamy tona czym najardziej zależało czyli własne mieszkanie którego nikt mi nie zabierze :) a ja się cieszę że Natusia nie ma ani alergii ani astmy bo przynajmniej nie szkodzi to aż tak :)

Ja nacinana nie byłam i modle się żeby teraz też właśnie tak było :)

dziewczyny ktore prywatnie robiły glukoze powiedzcie mi ile płaciłyście ? bo nie pamiętam ile to kosztuje...;/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry