reklama

Wrzesień 2014:)

reklama
Bo najprawdopodobniej infekcja pouszkadzała narządy wewnętrzne :(

Mąż mówił, że nie poznał małej jak ją zobaczył tak była spuchnięta :(
Wylewy zaczęly się pogłębiać. Gdyby zwalczyła wszystko byłaby roślinką. Ale organizm był wykończony sepsa. Nie dał już rady.
 
Boże nie myslałam, że kiedykolwiek to napiszę, ale aniu// też tak myślę :(
Nie chciałabym by się męczyła by nie mogła w miarę normalnie żyć, widzieć, słyszeć. Tak bardzo ją kochałam, ale wolę pozwolić jej odejść być małym kochanym aniołkiem tam u góry niż nieszczęśliwym człowiekiem tu, zależnym od wszystkich...
 
Witam rano a tu takie wieści :( aż łzy mi popłynęły :( Haniu bardzo Wam współczuję, jest mi naprawdę przykro :(((

Po takich wiadomościach ciężko coś od siebie napisać..

Skurcze nadal u mnie wczoraj się pojawiały, zupka wyszła dobra więc i na dziś ją mam. Tylko to ciacho w końcu muszę zrobić.
M się wczoraj na mnie boczył tylko nie wiem o co, prawie wogóle nie odzywał jak wrócił z pracy a jak o coś zapytałam to albo cisza albo coś odburknął, nie wiem o co mu chodziło.. nie drążyłam, nie chcę kłótni o byle g..no, przynajmniej do 36 tygodnia dbać o małą, o siebie.

Jak są jakieś wizyty to trzymam &&.
Miłego
 
reklama
A_nka - bardzo mi przykro, tulimy z całych sił i nadal sie modlę za sile dla Ciebie, męża i Waszej kochanej trójki :* Elenka z nieba bedzie nad Wami czuwać i opiekować sie Wami :*
Jesteśmy z Wami :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry