Oj widzę szykują się nam znowu hurtowe porody... i dobrze, w końcu miesiąc trzeba zakończyć z zerowym bilansem :-)Powodzenia tym co już w szpitalu, jeszcze chwwilka i będzie po :-)
Shiran, kciuki za szybkie wyjście.
My dzisiaj noc nieprzespaną mieliśmy. Franka dopadł katar i trzeba było go nosić.. potem "spał" z nami wysoko na poduchach i co chwilę się wybudzał z płaczem.. dzisiaj chodzilismy jak zoombie. Byliśmy u learza i na szczęście ty katar, dobrze że szybko się zorientowaliśmy o co chodzi i mogliśmy zadziałać. Już jest o niebo lepiej i mam nadzieję, że dzisiaj trochę pośpimy. Jak nie kolki to inne dziadostwa i tak jeszcze parę llat :-) Musiałąm odwołać dzisiaj fyzjera i teraz ciężko będzie mi się wbić na szybko a moje włosy już się proszą o odnowę... chciałąm męża jeszcze wykorzystać póki jest w domciu, żeby potem babci nie angazowac jak się będę upiększała, bo mi dziecko rozpuści nosząc na rękach ;-)
U nas dzisiaj czwarty tydzień stuknął Franciowi.. czas leci jak szalony.
Spokojnej nocy a jak będzie jakaś akcja to szybka i bezbolesna :-)