reklama

wrześniowe mamy 2021

reklama
Jestem po wizycie. Płód jeden,żywy widziałam serduszko. Narazie ciężko bylo zmierzyc tetno bo za male, ale widzialam, ze sie rusza[emoji173]. To z tych dobrych wiesci, z tych gorszych to, to że rozchodzi mi sie blizna po cc od wewnątrz. Dzieki Bogu zarodek przykleil sie do innej sciany, bo byłoby po dziecku [emoji20]. Dostalam acard bo mam za gesta krew, skierowanie na patologie ciazy ze względu na cukrzycę.
Jak dobrze , że zarodek wybrał sobie właściwe miejsce i że ciąża się dobrze rozwija [emoji7]jeśli chodzi o krew to jeśli będziesz brała leki to będzie wszystko ok. Ja też mam ten problem i przyjmuje acard+ heparynę
 
Początki mogą być ciężkie. Ja miałam.dola.ze.jestem.przywiazana do dziecka i trochę jakby uwięziona a inne młode pary wypady nad jezioro rzekę (rodziłam w czerwcu więc pierwsze wakacje miałam z.dupy)
Moja siostra np wyidealizowala sobie całe macierzyństwo, ten początek itd. Niestety, niewiele jej brakowało do depresji. Więc trzeba podejść, że będzie ciężko na początku. Ale później wszystko się normuje :)
 
A ile jesteś po cc? Z zewnątrz ładnie była zrośnięta? Wiadomo ile będziesz musiała leżeć?
Jestem po wizycie. Płód jeden,żywy widziałam serduszko. Narazie ciężko bylo zmierzyc tetno bo za male, ale widzialam, ze sie rusza[emoji173]. To z tych dobrych wiesci, z tych gorszych to, to że rozchodzi mi sie blizna po cc od wewnątrz. Dzieki Bogu zarodek przykleil sie do innej sciany, bo byłoby po dziecku [emoji20]. Dostalam acard bo mam za gesta krew, skierowanie na patologie ciazy ze względu na cukrzycę.
 
Dziewczyny czy jak mi się już te plamienia uspokoiły (wychodzi na to że to była jednorazowa akcja w poniedziałek rano) to mogę już powoli być spokojniejsza? biorę nadal ten duphaston i luteinę, leżę (praktycznie tylko na posiłki i toaletę wstaję) i oczywiście mam mnóstwo czarnych myśli w głowie 😎
Oszaleję chyba do tego 27.01 bo to jest jeszcze tyle czekania. Teraz każde ukłucie w brzuchu włącza mi zawał serca. Mdłości przybierają na sile (dzisiaj udało mi się jeszcze tego duphastona obronić ale już jest coraz trudniej). Zauważyłam, że na mdłości pomaga mi wąchanie goździków 😎 Może którejś z was ten patent się przyda w ciężkich chwilach :)
Ja pierwszy tydzień po plamieniu też miałam takie schizy, ale jakoś mi przeszło, tzn codziennie w głowie rozgrywam różne scenariusze, ale wróciłam do normalnego funkcjonowania, praca, spacery, zakupy, jedynie uważam żeby nie dźwigać, chociaż ostatnio stalam nad miska prania i mówię kurde właściwie to jak dużych ciężarów nie można dźwigać w przypadku plamień, czy taka miska z praniem ma wgl znaczenie?
 
Moja siostra np wyidealizowala sobie całe macierzyństwo, ten początek itd. Niestety, niewiele jej brakowało do depresji. Więc trzeba podejść, że będzie ciężko na początku. Ale później wszystko się normuje :)

Niestety nie wyglada to tak jak w filmach, a jeszcze hormony robią swoje. Ja normalnie nie jestem płaczliwa, a ryczałam chyba ze dwa tygodnie, na zmianę ze szczęścia i z żalu, że już do końca życia będę tylko karmić i przewijać co dwie godziny [emoji23]
 
Początki mogą być ciężkie. Ja miałam.dola.ze.jestem.przywiazana do dziecka i trochę jakby uwięziona a inne młode pary wypady nad jezioro rzekę (rodziłam w czerwcu więc pierwsze wakacje miałam z.dupy)
Niestety nie wyglada to tak jak w filmach, a jeszcze hormony robią swoje. Ja normalnie nie jestem płaczliwa, a ryczałam chyba ze dwa tygodnie, na zmianę ze szczęścia i z żalu, że już do końca życia będę tylko karmić i przewijać co dwie godziny [emoji23]
Hahahhha 😁Ok to zaczynam się nastawiać na najgorsze 🤣to będę miala
Miłe zaskoczenie jak jednak będzie lepiej niż sobie myślałam 😂
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry